Volkswagen szykuje największą redukcję etatów od lat. Nawet 50 tysięcy miejsc pracy do likwidacji 

Łukasz
7 min czytania

Niemiecki koncern motoryzacyjny Volkswagen przygotowuje jedną z największych restrukturyzacji w swojej historii. Według zapowiedzi władz spółki do 2030 roku z niemieckich zakładów grupy może zniknąć nawet 50 tysięcy miejsc pracy. Redukcje są elementem szeroko zakrojonego programu oszczędnościowego, który ma pomóc firmie przetrwać rosnącą presję konkurencyjną, zmiany technologiczne oraz spadającą rentowność. 

Informacja o planowanych zwolnieniach pojawiła się w momencie, gdy Volkswagen zmaga się z najtrudniejszym okresem finansowym od niemal dekady. Spadek sprzedaży na kluczowych rynkach, ogromne koszty transformacji energetycznej oraz rosnąca konkurencja ze strony chińskich producentów samochodów elektrycznych sprawiają, że niemiecki gigant motoryzacyjny musi szukać sposobów na radykalne obniżenie kosztów. 

Program oszczędnościowy warty miliardy euro 

Według planów przedstawionych przez prezesa Volkswagena Olivera Blume, redukcje zatrudnienia są częścią programu restrukturyzacyjnego, który ma przynieść koncernowi oszczędności rzędu 15 miliardów euro rocznie

Największe cięcia obejmą markę Volkswagen, czyli podstawowy filar całej grupy. Już pod koniec 2024 roku firma zawarła porozumienie ze związkami zawodowymi, które zakładało likwidację 35 tysięcy miejsc pracy w tej części koncernu do końca dekady. 

Nowe zapowiedzi wskazują jednak, że skala restrukturyzacji będzie jeszcze większa. Zwolnienia mogą objąć również inne marki należące do grupy, w tym: 

  • Audi, 
  • Porsche, 
  • spółkę technologiczną Cariad zajmującą się oprogramowaniem samochodowym. 

Łącznie oznacza to, że w niemieckich zakładach Volkswagena do 2030 roku może zniknąć około 50 tysięcy etatów

Chińska konkurencja zmienia rynek motoryzacyjny 

Jednym z najważniejszych powodów problemów Volkswagena jest gwałtownie rosnąca konkurencja ze strony producentów z Chin. W ostatnich latach firmy takie jak BYD, Geely czy SAIC zdobyły ogromne udziały w rynku pojazdów elektrycznych. 

Jeszcze kilka lat temu Volkswagen był liderem sprzedaży samochodów w Chinach, które są największym rynkiem motoryzacyjnym świata. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Lokalni producenci oferują samochody elektryczne tańsze, szybciej rozwijane technologicznie i coraz częściej bardziej atrakcyjne dla klientów. 

Dodatkowo chińskie koncerny zaczynają coraz śmielej wchodzić na rynki europejskie. Chcą w ten sposób uniknąć wojny cenowej na rynku krajowym oraz wykorzystać rosnący popyt na elektryczne pojazdy w Europie. 

Volkswagen musi więc konkurować nie tylko z tradycyjnymi producentami z Europy czy Stanów Zjednoczonych, ale także z dynamicznie rozwijającymi się markami z Azji. 

Trudna transformacja w stronę elektromobilności 

Kolejnym wyzwaniem dla niemieckiego koncernu jest kosztowna transformacja w kierunku elektromobilności. Unia Europejska wprowadza coraz bardziej restrykcyjne regulacje dotyczące emisji CO₂, co zmusza producentów do zwiększania udziału pojazdów elektrycznych w swojej ofercie. 

Dla wielu producentów, w tym Volkswagena, oznacza to konieczność inwestowania miliardów euro w rozwój nowych technologii, baterii oraz platform samochodowych. 

Problem polega jednak na tym, że samochody elektryczne wciąż generują niższe marże niż auta spalinowe. W praktyce oznacza to, że producenci zarabiają na nich mniej, mimo ogromnych kosztów badań i rozwoju. 

Dodatkowo popyt na elektryki w Europie rośnie wolniej, niż przewidywały wcześniejsze prognozy. Wysokie ceny samochodów, ograniczona infrastruktura ładowania oraz obawy dotyczące zasięgu sprawiają, że wielu klientów wciąż wybiera pojazdy z silnikami spalinowymi lub hybrydowymi. 

Wyniki finansowe najgorsze od lat 

Problemy Volkswagena widać wyraźnie w wynikach finansowych. W ostatnim roku zysk netto koncernu spadł aż o około 44 procent

Firma wypracowała zysk w wysokości około 6,9 miliarda euro, co jest najniższym wynikiem od 2016 roku. Wówczas Volkswagen ponosił ogromne koszty związane z aferą Dieselgate, która wybuchła po ujawnieniu manipulacji przy pomiarach emisji spalin. 

Na obecne wyniki wpływ miało kilka czynników jednocześnie: 

  • rosnąca konkurencja ze strony producentów z Chin, 
  • spadek sprzedaży na kluczowych rynkach, 
  • wysokie koszty transformacji technologicznej, 
  • cła nałożone przez Stany Zjednoczone na samochody importowane spoza kraju, 
  • koszty restrukturyzacji w spółkach zależnych. 

Dodatkowym obciążeniem dla grupy jest restrukturyzacja marki Porsche, która zdecydowała się wydłużyć okres sprzedaży samochodów spalinowych z powodu słabszego niż oczekiwano popytu na elektryczne modele. 

Zmiana modelu biznesowego 

Prezes Oliver Blume nie ukrywa, że branża motoryzacyjna znajduje się obecnie w historycznym punkcie zwrotnym. Według niego problemy Volkswagena nie są chwilowe, lecz wynikają z fundamentalnej zmiany modelu biznesowego całego sektora. 

Przez dziesięciolecia niemieckie koncerny motoryzacyjne opierały swoją siłę na wysokiej jakości produkcji, dużej skali działania oraz globalnej ekspansji. Dziś jednak pojawienie się nowych graczy technologicznych oraz producentów z Chin zmienia zasady gry. 

Zdaniem Blume konieczne jest radykalne zwiększenie efektywności kosztowej i przyspieszenie transformacji technologicznej. 

– Model biznesowy, który utrzymywał nas przez dekady przy życiu, nie działa już w obecnej formie – podkreślił prezes Volkswagena. 

Presja na europejski przemysł 

Problemy Volkswagena są jednocześnie symbolem szerszych trudności, z którymi mierzy się cały europejski sektor motoryzacyjny. Rosnące koszty energii, presja regulacyjna oraz konkurencja ze strony producentów spoza Europy sprawiają, że wiele firm musi przeprowadzać restrukturyzację. 

Eksperci zwracają uwagę, że nadchodzące lata mogą przynieść kolejne fale konsolidacji oraz redukcji zatrudnienia w branży. 

Transformacja w kierunku elektromobilności wymaga bowiem nie tylko nowych technologii, ale także zupełnie innych kompetencji. Produkcja samochodów elektrycznych jest mniej pracochłonna niż produkcja aut spalinowych, co oznacza mniejsze zapotrzebowanie na pracowników w fabrykach. 

Prognozy na kolejne lata 

Volkswagen zakłada, że w 2026 roku marża zysku operacyjnego grupy wyniesie od 4 do 5,5 procent. Może to być poziom niższy niż w poprzednich latach, zwłaszcza po uwzględnieniu kosztów restrukturyzacji oraz inwestycji technologicznych. 

Jednocześnie firma ostrzega, że sytuacja rynkowa pozostaje bardzo niepewna. Wpływ na wyniki mogą mieć między innymi: 

  • dalsza wojna cenowa w Chinach, 
  • napięcia handlowe między USA a Europą, 
  • globalne spowolnienie gospodarcze, 
  • zmiany regulacyjne dotyczące emisji. 

Prezes Volkswagena przyznał, że koncern musi przygotować się na coraz silniejszą konkurencję ze strony producentów z Chin także na rynku europejskim. 

– Musimy po prostu porównać się z konkurencją i przygotować się na presję cenową. Musimy walczyć – podsumował Blume.