ZUS ostrzega przed oszustami. Można stracić nawet 20 tys. zł na „pomocy”, która jest darmowa

Łukasz
6 min czytania

Zakład Ubezpieczeń Społecznych bije na alarm i apeluje do Polaków o szczególną ostrożność. Chodzi o osoby starające się o świadczenie wspierające w 2026 roku, które coraz częściej stają się celem nieuczciwych pośredników.

Problem jest poważny, bo w grę wchodzą ogromne kwoty. Jak informuje ZUS, zdarzają się przypadki, w których osoby z niepełnosprawnościami tracą nawet ponad 20 tysięcy złotych – i to na usługach, które w rzeczywistości są całkowicie bezpłatne.

Oszuści pukają do drzwi

ZUS wskazuje, że schemat działania jest bardzo podobny w wielu przypadkach. Przedstawiciele różnych kancelarii odwiedzają osoby z niepełnosprawnościami w ich domach, często wybierając osoby starsze lub znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej.

Pod pretekstem „pomocy” w uzyskaniu świadczenia wspierającego proponują swoje usługi, sugerując, że bez ich wsparcia procedura może być trudna lub skomplikowana.

W praktyce okazuje się jednak, że pomoc ta wiąże się z bardzo wysokimi kosztami, o których klienci często dowiadują się dopiero po fakcie.

ZUS podkreśla, że wiele osób nie czyta dokładnie podpisywanych dokumentów lub nie rozumie ich zapisów, co jest wykorzystywane przez nieuczciwych pośredników.

Jeden podpis i dziesiątki tysięcy złotych znikają

Najbardziej niepokojące są konkretne przypadki, które trafiają do ZUS.

Jedna z klientek, po podpisaniu umowy i udzieleniu pełnomocnictwa, straciła niemal 22 tysiące złotych z pierwszej wypłaty świadczenia. Pieniądze nie trafiły do niej, lecz bezpośrednio na konto kancelarii.

Mechanizm jest prosty:

  • klient podpisuje pełnomocnictwo,
  • kancelaria składa wniosek w jego imieniu,
  • ZUS wypłaca świadczenie na wskazane konto (czyli konto pośrednika),
  • pośrednik potrąca wysoką „prowizję” i dopiero resztę przekazuje klientowi.

W wielu przypadkach opłaty sięgają kilku tysięcy złotych, a zdarza się, że są to nawet równowartości kilku miesięcznych świadczeń.

Usługa, za którą nie trzeba płacić

Najważniejsza informacja, którą podkreśla ZUS, jest bardzo prosta:
nie trzeba płacić nikomu za złożenie wniosku o świadczenie wspierające.

Cała procedura jest darmowa i dostępna dla każdego.

Wniosek można złożyć:

  • samodzielnie przez internet na platformie eZUS,
  • osobiście w placówce ZUS,
  • z pomocą pracownika ZUS – całkowicie bezpłatnie.

Co więcej, jeśli ktoś potrzebuje wsparcia, może upoważnić do działania bliską osobę – np. członka rodziny.

ZUS zapewnia, że zarówno wnioskodawca, jak i jego pełnomocnik mogą liczyć na bezpłatną pomoc urzędników.

Pośrednicy nie mają żadnego wpływu

Kolejnym ważnym elementem, o którym przypomina ZUS, jest fakt, że kancelarie i pośrednicy nie mają żadnego wpływu na decyzję o przyznaniu świadczenia.

Decyzję tę wydaje Wojewódzki Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności, na podstawie poziomu potrzeby wsparcia.

Oznacza to, że płacenie za „pomoc” nie zwiększa szans na uzyskanie świadczenia ani nie przyspiesza procedury.

To szczególnie ważne, ponieważ wiele osób jest przekonywanych, że bez płatnego wsparcia nie poradzą sobie z formalnościami.

Kto może otrzymać świadczenie wspierające

Świadczenie wspierające to stosunkowo nowe rozwiązanie w polskim systemie wsparcia społecznego.

Jest ono przeznaczone dla osób z niepełnosprawnościami i ma na celu zwiększenie ich niezależności finansowej oraz poprawę jakości życia.

Aby się o nie ubiegać, konieczne jest uzyskanie decyzji określającej poziom potrzeby wsparcia – minimum 70 punktów.

Na tej podstawie ustalana jest wysokość świadczenia.

Ile można otrzymać w 2026 roku

Kwota świadczenia zależy od poziomu potrzeby wsparcia i jest powiązana z wysokością renty socjalnej.

W 2026 roku orientacyjne stawki wynoszą:

  • 70–74 pkt – ok. 786–792 zł brutto
  • 75–79 pkt – ok. 1180–1183 zł brutto
  • 80–84 pkt – ok. 1573–1577 zł brutto
  • 85–89 pkt – ok. 2360–2365 zł brutto
  • 90–94 pkt – ok. 3540–3548 zł brutto
  • 95–100 pkt – ok. 4353 zł brutto

Jak widać, są to znaczące kwoty, które mają realny wpływ na codzienne funkcjonowanie osób z niepełnosprawnościami.

Tym bardziej bolesna jest sytuacja, gdy część tych pieniędzy trafia do nieuczciwych pośredników.

Dlaczego problem jest tak poważny

ZUS zwraca uwagę, że oszuści celowo kierują swoje działania do osób najbardziej narażonych – starszych, schorowanych lub mniej zorientowanych w przepisach.

W wielu przypadkach ofiary nie zdają sobie sprawy z konsekwencji podpisywanych dokumentów.

Dodatkowo formalny język umów sprawia, że łatwo ukryć w nich zapisy o wysokich opłatach czy prowizjach.

To powoduje, że problem ma nie tylko wymiar finansowy, ale także społeczny.

Jak się chronić przed oszustwem

ZUS apeluje o ostrożność i przypomina kilka podstawowych zasad:

  • nie podpisuj dokumentów bez dokładnego przeczytania,
  • nie udzielaj pełnomocnictwa osobom, których nie znasz,
  • skonsultuj decyzję z rodziną lub bliskimi,
  • w razie wątpliwości skontaktuj się bezpośrednio z ZUS.

Najważniejsze jest jednak jedno:
jeśli ktoś żąda pieniędzy za pomoc w uzyskaniu świadczenia wspierającego – powinno to wzbudzić natychmiastową podejrzliwość.

ZUS apeluje: to można zrobić samodzielnie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych jasno podkreśla, że cały proces można przejść samodzielnie i bez żadnych opłat.

Instytucja zapewnia wsparcie na każdym etapie – od złożenia wniosku po wyjaśnienie procedur.

W dobie cyfryzacji wiele spraw można załatwić online, co dodatkowo ogranicza potrzebę korzystania z pośredników.

Wniosek jest prosty

Świadczenie wspierające ma pomagać osobom, które tego najbardziej potrzebują.

Niestety, dla części nieuczciwych firm stało się sposobem na łatwy zarobek kosztem najbardziej wrażliwych grup społecznych.

Dlatego kluczowe jest jedno: świadomość.

Im więcej osób będzie wiedziało, że procedura jest darmowa, tym trudniej będzie oszustom działać.