Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że druga połowa 2026 roku przyniesie wyraźną poprawę sytuacji dla polskich gospodarstw domowych. Inflacja stopniowo malała, ceny paliw pozostawały pod kontrolą, a ekonomiści coraz częściej mówili o możliwości dalszego obniżania stóp procentowych. Kredytobiorcy liczyli na niższe raty, przedsiębiorcy na tańsze finansowanie inwestycji, a konsumenci na stopniowy wzrost siły nabywczej.
- Konflikt na Bliskim Wschodzie ponownie podbija ceny surowców
- Inflacja może ponownie przyspieszyć
- RPP może odłożyć decyzję o obniżkach
- Rynek finansowy zmienia oczekiwania niemal z tygodnia na tydzień
- Kredytobiorcy mogą poczekać dłużej
- Konsumpcja może wyhamować
- Światowe banki centralne również pozostają ostrożne
- Niepewność pozostaje największym problemem
- Polska pozostaje zależna od globalnych wydarzeń
- Przed nami okres większej zmienności
Sytuacja ponownie uległa jednak zmianie za sprawą wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Rosnące napięcia w regionie, zagrożenia dla transportu surowców energetycznych oraz wzrost cen ropy i gazu ponownie zwiększyły obawy o inflację. To z kolei może znacząco wpłynąć na decyzje banków centralnych, w tym również Rady Polityki Pieniężnej w Polsce.
Eksperci podkreślają, że obecnie to właśnie ceny surowców energetycznych są jednym z najważniejszych czynników wpływających na oczekiwania dotyczące przyszłych stóp procentowych. Jeżeli ropa utrzyma się na wysokich poziomach przez dłuższy czas, droga do kolejnych obniżek kosztu pieniądza może zostać odsunięta nawet o wiele miesięcy.
Konflikt na Bliskim Wschodzie ponownie podbija ceny surowców
W ostatnich tygodniach inwestorzy ponownie skupili uwagę na sytuacji w Zatoce Perskiej oraz na Morzu Czerwonym. Ograniczenia dotyczące transportu surowców przez strategiczne szlaki handlowe zwiększyły obawy o dostępność ropy i gazu na światowych rynkach.
Efektem jest wyraźny wzrost cen energii. Ropa Brent ponownie przekroczyła poziom 100 dolarów za baryłkę, natomiast europejski gaz ziemny utrzymuje się na poziomach znacznie wyższych niż na początku roku. W praktyce oznacza to większe koszty dla przemysłu, transportu oraz gospodarstw domowych.
Rynek finansowy bardzo szybko zaczął uwzględniać taki scenariusz w wycenach przyszłych decyzji banków centralnych. Jeszcze niedawno inwestorzy spodziewali się kolejnych obniżek stóp procentowych, dziś coraz częściej rozważają możliwość ich utrzymania na obecnym poziomie, a w skrajnych scenariuszach nawet ponownego podwyższenia.
Inflacja może ponownie przyspieszyć
Droższa energia niemal zawsze przekłada się na ceny wielu produktów i usług.
Wyższe koszty paliw oznaczają droższy transport, a to wpływa na ceny żywności, materiałów budowlanych, produktów przemysłowych oraz usług logistycznych. Rosną również koszty funkcjonowania przedsiębiorstw wykorzystujących energię elektryczną i gaz.
Z tego powodu ekonomiści zwracają uwagę, że proces obniżania inflacji może zostać wyraźnie spowolniony. Jeżeli ceny paliw utrzymają się na wysokim poziomie przez wiele miesięcy, wskaźnik inflacji może ponownie wzrosnąć powyżej celu Narodowego Banku Polskiego.
To właśnie taki scenariusz najbardziej niepokoi Radę Polityki Pieniężnej.
RPP może odłożyć decyzję o obniżkach
Jeszcze na początku wakacji pojawiały się sygnały sugerujące możliwość rozpoczęcia kolejnego etapu łagodzenia polityki pieniężnej.
Jednak wzrost cen surowców znacząco komplikuje sytuację. Bank centralny nie chce obniżać stóp procentowych w momencie, gdy inflacja ponownie zaczyna przyspieszać. Niższy koszt pieniądza mógłby dodatkowo zwiększyć popyt w gospodarce i utrudnić walkę z rosnącymi cenami.
Ekonomiści zwracają uwagę, że RPP prawdopodobnie będzie bardzo ostrożna i poczeka na rozwój wydarzeń geopolitycznych przed podjęciem kolejnych decyzji.
Oznacza to, że oczekiwania dotyczące szybkiego spadku rat kredytów hipotecznych mogą okazać się przedwczesne.
Rynek finansowy zmienia oczekiwania niemal z tygodnia na tydzień
Obecny rok pokazuje, jak bardzo nieprzewidywalne stały się prognozy makroekonomiczne.
Na początku roku dominował optymizm. Następnie po pierwszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie inwestorzy zaczęli wyceniać nawet możliwość podwyżek stóp procentowych. Po zawieszeniu broni sytuacja uspokoiła się, jednak kolejna fala napięć ponownie odwróciła nastroje.
Tak gwałtowne zmiany sprawiają, że prognozowanie decyzji banków centralnych staje się znacznie trudniejsze niż jeszcze kilka lat temu.
Coraz większe znaczenie mają wydarzenia polityczne i militarne, które jeszcze niedawno wydawały się odległe od codziennych problemów polskich gospodarstw domowych.
Kredytobiorcy mogą poczekać dłużej
Najbardziej odczuwalne skutki obecnej sytuacji mogą dotknąć osoby spłacające kredyty hipoteczne.
Jeżeli stopy procentowe pozostaną na obecnym poziomie, miesięczne raty nie będą spadały tak szybko, jak wcześniej oczekiwano. Dla wielu rodzin oznacza to utrzymanie wysokich kosztów obsługi zadłużenia przez kolejne miesiące.
Jednocześnie droższe paliwa ograniczają dochód rozporządzalny gospodarstw domowych. Większa część budżetu przeznaczana jest na codzienne wydatki, przez co mniej pieniędzy pozostaje na zakupy, usługi czy oszczędności.
To może odbić się również na całej gospodarce.
Konsumpcja może wyhamować
Polska gospodarka w dużej mierze opiera się na popycie krajowym. Jeżeli konsumenci zaczynają ograniczać wydatki, spowalnia również wzrost gospodarczy.
Wyższe ceny paliw i energii oznaczają nie tylko większe rachunki. Wpływają także na decyzje zakupowe rodzin, które częściej rezygnują z większych wydatków lub odkładają je na później.
Firmy działające w handlu detalicznym, usługach czy branży wyposażenia wnętrz mogą odczuć mniejszy ruch klientów.
Choć dotychczasowe dane nie wskazują jeszcze na wyraźne załamanie konsumpcji, ekonomiści podkreślają, że utrzymanie wysokich cen energii przez dłuższy okres mogłoby stopniowo osłabiać aktywność gospodarczą.
Światowe banki centralne również pozostają ostrożne
Nie tylko Polska obserwuje rozwój sytuacji.
Jeżeli inflacja ponownie zacznie przyspieszać również w Stanach Zjednoczonych i Europie, tamtejsze banki centralne także mogą wstrzymać się z dalszym łagodzeniem polityki pieniężnej.
Rynki finansowe uważnie analizują kolejne dane dotyczące inflacji, cen surowców oraz sytuacji geopolitycznej. Każda nowa informacja może wpływać na oczekiwania dotyczące przyszłych decyzji Fed, Europejskiego Banku Centralnego oraz Narodowego Banku Polskiego.
To powoduje wyjątkowo dużą zmienność na rynkach obligacji, walut i akcji.
Niepewność pozostaje największym problemem
Największym wyzwaniem dla przedsiębiorstw i inwestorów nie jest dziś sam poziom cen ropy, lecz trudność w przewidzeniu dalszego rozwoju wydarzeń.
Jeżeli napięcia na Bliskim Wschodzie będą pojawiać się i znikać w kolejnych miesiącach, rynki mogą reagować bardzo gwałtownie na każdą nową informację.
Taka niepewność utrudnia planowanie inwestycji, podpisywanie długoterminowych kontraktów oraz podejmowanie decyzji dotyczących finansowania działalności.
Dodatkowo przedsiębiorstwa energochłonne muszą przygotować się na możliwość utrzymania wysokich kosztów produkcji przez dłuższy czas.
Polska pozostaje zależna od globalnych wydarzeń
Choć konflikt toczy się tysiące kilometrów od Polski, jego skutki są odczuwalne również przez krajowych konsumentów.
Globalny rynek energii jest silnie powiązany, dlatego ograniczenia w dostawach lub obawy o bezpieczeństwo transportu bardzo szybko przekładają się na ceny paliw na europejskich stacjach.
To z kolei wpływa na inflację, decyzje banku centralnego, koszt kredytów oraz tempo wzrostu gospodarczego.
Przed nami okres większej zmienności
Większość ekonomistów zgadza się dziś w jednej kwestii – najbliższe miesiące będą okresem podwyższonej niepewności.
Dalszy rozwój konfliktu na Bliskim Wschodzie pozostaje trudny do przewidzenia, a każda eskalacja może ponownie wywoływać gwałtowne reakcje na światowych rynkach finansowych.
Dla Polski oznacza to przede wszystkim większą ostrożność Rady Polityki Pieniężnej, możliwość utrzymania wysokich rat kredytów oraz ryzyko ponownego wzrostu inflacji.
Choć scenariusz gwałtownych podwyżek stóp procentowych nie jest obecnie uznawany za najbardziej prawdopodobny, równie mało realny wydaje się szybki powrót do cyklu obniżek. Wszystko wskazuje na to, że decyzje dotyczące kosztu pieniądza będą w najbliższym czasie zależały przede wszystkim od wydarzeń poza granicami Polski – na światowych rynkach energii i w regionie Bliskiego Wschodu.

