Czy chatboty odbierają czas wyszukiwarkom? Alphabet z rekordem i miliardami na AI
Alphabet, właściciel Google, zakończył miniony rok finansowy z historycznym wynikiem. Spółka nie tylko poprawiła kwartalne rezultaty, lecz także po raz pierwszy przekroczyła granicę 400 miliardów dolarów rocznych przychodów. Zysk netto w ostatnich trzech miesiącach roku wzrósł aż o 30 proc., co potwierdza, że fundamenty biznesowe koncernu pozostają wyjątkowo solidne. Jednocześnie zarząd zapowiedział bezprecedensową ofensywę inwestycyjną w obszarze sztucznej inteligencji — nakłady planowane na 2026 r. mają sięgnąć nawet 185 miliardów dolarów.
Reklama i chmura napędzają wyniki
Końcówka 2025 r. przyniosła Alphabetowi wyraźne przyspieszenie. Przychody w czwartym kwartale wzrosły rok do roku o 18 proc., osiągając 113,8 mld dolarów. Jeszcze szybciej rosła rentowność — kwartalny zysk netto sięgnął 34,5 mld dolarów. W ujęciu całorocznym firma wypracowała 132,2 mld dolarów czystego zysku, ustanawiając nowy rekord w swojej historii.
Trzonem działalności nadal pozostaje reklama cyfrowa, jednak coraz większe znaczenie ma segment usług chmurowych. Google Cloud zwiększył sprzedaż o 48 proc., a wartość zakontraktowanych, lecz jeszcze niezrealizowanych umów wzrosła w ciągu jednego kwartału o 55 proc., osiągając 240 mld dolarów. To sygnał, że przedsiębiorstwa masowo przenoszą infrastrukturę i projekty AI do środowisk chmurowych.
Silną pozycję utrzymuje także YouTube. Platforma w skali roku wygenerowała ponad 60 mld dolarów przychodu. Coraz istotniejszym filarem przychodów stają się subskrypcje — YouTube Premium i Google One mają już łącznie ponad 325 mln użytkowników. Stałe opłaty abonamentowe stabilizują przepływy finansowe i zmniejszają zależność od koniunktury reklamowej.
Gigantyczny zakład na sztuczną inteligencję
Mimo rekordowych wyników największe emocje budzą plany inwestycyjne. Sundar Pichai zapowiedział, że w 2026 r. Alphabet przeznaczy na rozwój infrastruktury AI od 175 do 185 mld dolarów. Dla porównania — w 2025 r. było to 91,4 mld dolarów, a rok wcześniej 52,5 mld. Skala planowanego wzrostu pokazuje, jak poważnie firma traktuje technologiczną transformację.
Około 60 proc. budżetu ma zostać wydane na zakup wyspecjalizowanych serwerów i układów obliczeniowych, natomiast reszta trafi na budowę nowych centrów danych oraz rozbudowę sieci. To odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na moc obliczeniową generowaną przez modele językowe i systemy AI.
Eksperci wskazują, że Alphabet znajduje się dziś w klasycznym „dylemacie innowatora”. Z jednej strony generuje ogromne zyski z reklam w wyszukiwarce, z drugiej — musi rozwijać technologie, które w przyszłości mogą częściowo zastąpić tradycyjny model wyszukiwania. Inwestycje w AI można więc postrzegać jako kosztowną, lecz konieczną polisę zabezpieczającą przed utratą pozycji rynkowej.
Na Wall Street reakcje były mieszane. Po publikacji wyników kurs akcji w handlu pozasesyjnym początkowo spadł o około 6 proc., choć później część strat została odrobiona. Inwestorzy analizują, czy tak duże nakłady przyniosą oczekiwany zwrot w rozsądnym horyzoncie czasowym.
Sam Pichai przyznaje, że rozwój infrastruktury AI napotyka realne bariery. Wśród najważniejszych wymienia ograniczoną dostępność mocy obliczeniowej, trudności w pozyskiwaniu terenów pod centra danych oraz rosnące koszty energii elektrycznej. W dłuższej perspektywie rozważane są nawet projekty ulokowania części infrastruktury poza Ziemią, co miałoby pozwolić ominąć ograniczenia logistyczne i energetyczne.
Czy chatboty zmieniają sposób wyszukiwania informacji?
Presja inwestycyjna wynika nie tylko z ambicji technologicznych, lecz także z ewolucji zachowań użytkowników internetu. Coraz więcej osób korzysta z chatbotów opartych na sztucznej inteligencji jako alternatywy dla tradycyjnych wyszukiwarek. Firmy działające w obszarze marketingu internetowego już teraz obserwują zmianę zapytań klientów — obok pozycji w Google pojawia się pytanie o widoczność w systemach generatywnych.
Dane z raportu First Page Sage pokazują, że pod koniec czwartego kwartału 2025 r. Google miał 5 mld aktywnych użytkowników miesięcznie, co przekładało się na 77,9 proc. wszystkich cyfrowych zapytań. ChatGPT osiągnął w tym czasie 858 mln użytkowników i 17,1 proc. udziału w rynku.
Choć skala Google pozostaje bezkonkurencyjna, uwagę zwraca inny wskaźnik — zaangażowanie. Średni czas jednej sesji w ChatGPT wynosi ponad 13 minut, podczas gdy w wyszukiwarce Google nieco ponad 6 minut. Oznacza to, że użytkownicy spędzają w chatbotach ponad dwukrotnie więcej czasu. Dodatkowo narzędzia generatywne są szczególnie popularne wśród młodszych internautów, co może w dłuższej perspektywie zmienić układ sił na rynku wyszukiwania informacji.
Alphabet stoi więc w paradoksalnej sytuacji: notuje najlepsze wyniki finansowe w historii, a jednocześnie musi przygotować się na głęboką transformację własnego modelu biznesowego. Najbliższe lata pokażą, czy miliardowe inwestycje w sztuczną inteligencję okażą się impulsem do kolejnej fazy wzrostu, czy też kosztowną próbą obrony dotychczasowej dominacji.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.

