Globalny przemysł chemiczny wchodzi w 2026 rok w warunkach wyraźnego spowolnienia i utrzymującej się niepewności rynkowej. Nadpodaż w segmencie chemii bazowej, wysokie koszty energii oraz rosnące obciążenia regulacyjne sprawiają, że wiele firm walczy dziś o utrzymanie rentowności. Eksperci wskazują jednak, że najbliższe miesiące mogą stać się punktem zwrotnym dla całej branży.
Rok 2026 będzie dla chemii rokiem „wychodzenia z dołka”. Silniejsze wyjdą te firmy, które skutecznie wdrożą narzędzia cyfrowe, w tym sztuczną inteligencję, oraz przeprowadzą głęboką optymalizację kosztów – ocenia Piotr Hałoń z Deloitte.
Europa pod presją kosztów
Najmocniej skutki globalnej nadpodaży odczuwa chemia bazowa. Europejscy producenci dodatkowo mierzą się z wysokimi cenami energii i surowców, co osłabia ich konkurencyjność wobec firm spoza UE.
Polskie przedsiębiorstwa znajdują się w nieco lepszej sytuacji dzięki relatywnie niższym kosztom pracy oraz bliskości rynków Europy Środkowo-Wschodniej. Nie oznacza to jednak braku wyzwań.
Spółki chemiczne w Polsce coraz częściej podejmują działania restrukturyzacyjne: przeglądają portfele aktywów, ograniczają ekspozycję na najmniej rentowne segmenty i przesuwają inwestycje w kierunku produktów specjalistycznych – podkreślają eksperci branżowi.
CBAM zmienia zasady gry
Dodatkowym wyzwaniem jest unijny mechanizm CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism), który nakłada obowiązki raportowe i administracyjne związane z emisją CO₂ przy imporcie wybranych towarów.
Firmy muszą identyfikować materiały objęte regulacją, gromadzić szczegółowe dane emisyjne i dostosowywać procedury zakupowe. To oznacza nowe koszty – zarówno organizacyjne, jak i technologiczne.
CBAM wymaga nie tylko zmian proceduralnych, ale także inwestycji w struktury zarządzania i narzędzia IT wspierające raportowanie – wskazuje Izabella Filipiak z Deloitte.
Dla części przedsiębiorstw będzie to poważne obciążenie finansowe w okresie, gdy i tak walczą o poprawę marż.
Półprzewodniki i AI szansą na odbicie
Wśród czynników, które mogą stać się impulsem wzrostu, eksperci wymieniają rozwój rynku półprzewodników oraz wdrażanie sztucznej inteligencji.
Dynamicznie rosnący sektor technologiczny generuje popyt na wyspecjalizowane chemikalia, wykorzystywane m.in. w produkcji chipów. Jednocześnie AI pozwala optymalizować procesy produkcyjne, przewidywać awarie, redukować zużycie surowców i poprawiać kontrolę jakości.
W Polsce zastosowanie AI w przemyśle chemicznym nadal jest ograniczone głównie do optymalizacji operacyjnej. Jednak zainteresowanie bardziej zaawansowanymi wdrożeniami rośnie.
– Coraz częściej mówi się o wykorzystaniu AI w badaniach nad nowymi materiałami, choć liczba realnych wdrożeń pozostaje ograniczona. To jedno z kluczowych wyzwań dla dalszej transformacji sektora – podkreśla Mirosław Ryba z Deloitte.
Czas selekcji w branży
Najbliższe miesiące mogą przynieść wyraźne przetasowania na rynku. Firmy, które skutecznie połączą restrukturyzację kosztów z inwestycjami w cyfryzację i produkty o wyższej marży, mają szansę wyjść z obecnego kryzysu wzmocnione.
Dla pozostałych 2026 rok może okazać się momentem granicznym – wymagającym głębokiej reorganizacji lub zmiany modelu biznesowego.

