Złoto spada poniżej psychologicznego poziomu. Rynek reaguje na inflację i drożejącą ropę

Łukasz
6 min czytania

Rynek złota przeżywa moment zwrotny po kilku latach dynamicznych wzrostów. W poniedziałek cena kruszcu przebiła ważny poziom 5 tysięcy dolarów za uncję, jednak nie w kierunku wzrostowym, lecz spadkowym. W ciągu kilku godzin notowania kontraktów terminowych na złoto z dostawą w kwietniu spadły nawet do 4971 dolarów za uncję, co było najniższym poziomem od drugiej połowy lutego.

Zmiana kierunku notowań zaskoczyła część inwestorów, ponieważ w okresach napięć geopolitycznych złoto zazwyczaj zyskuje na wartości. Tym razem jednak rynek reaguje na inne czynniki makroekonomiczne – przede wszystkim rosnące ceny energii oraz zmieniające się oczekiwania dotyczące stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych.

Dynamiczne wzrosty z ostatnich lat

Jeszcze niedawno złoto znajdowało się w fazie bardzo silnego trendu wzrostowego. W ostatnich latach jego cena rosła w szybkim tempie, napędzana przez kilka kluczowych czynników:

  • wysoką inflację w wielu gospodarkach świata,
  • niepewność geopolityczną,
  • napięcia handlowe i militarne,
  • rosnący popyt ze strony banków centralnych.

Dzięki temu kruszec osiągnął historyczne poziomy cenowe, przekraczając nawet granicę 5 tysięcy dolarów za uncję. Jednak szybkie wzrosty często prowadzą również do korekt, szczególnie gdy inwestorzy zaczynają realizować zyski.

Poniedziałkowa sesja pod presją podaży

Na początku poniedziałkowej sesji złoto próbowało odrobić część strat. Spadek wynoszący niemal 1 procent został szybko zniwelowany, a notowania chwilowo ustabilizowały się dzięki słabszemu dolarowi oraz utrzymującemu się popytowi na aktywa uznawane za bezpieczne.

Jednak w kolejnych godzinach presja sprzedażowa ponownie się zwiększyła. Około godziny 11 czasu europejskiego kontrakty na złoto traciły już ponad 1,6 procent, a cena spadła poniżej psychologicznego poziomu 5 tysięcy dolarów za uncję.

Spadek ten był jednym z największych jednodniowych ruchów na rynku złota w ostatnich tygodniach.

Ropa podbija obawy o inflację

Jednym z najważniejszych czynników wpływających na zachowanie rynku metali szlachetnych są obecnie ceny ropy naftowej. W ostatnich dniach surowiec gwałtownie drożał, głównie z powodu zakłóceń w dostawach wynikających z napięć na Bliskim Wschodzie.

Cena ropy Brent przekroczyła poziom 106 dolarów za baryłkę, co jest jednym z najwyższych poziomów w ostatnich latach.

Tak duży wzrost cen energii wywołał ponowne obawy o inflację. Wysokie koszty paliw mogą bowiem przełożyć się na wzrost cen transportu, produkcji oraz wielu usług.

To z kolei wpływa na decyzje banków centralnych dotyczące polityki pieniężnej.

Stopy procentowe kluczowe dla rynku złota

Jednym z głównych czynników wpływających na cenę złota są stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych. Gdy stopy są wysokie, inwestorzy często wybierają obligacje i inne instrumenty finansowe przynoszące odsetki.

Złoto nie generuje bowiem dochodu w postaci odsetek czy dywidendy, dlatego w okresach wysokich stóp procentowych bywa mniej atrakcyjne.

Obecnie rosnące ceny ropy sprawiają, że inwestorzy zaczynają wątpić w szybkie obniżki stóp procentowych przez amerykańską Rezerwę Federalną.

Na rynku kontraktów terminowych w Chicago coraz mniej uczestników rynku zakłada, że Fed zdecyduje się na cięcie stóp w najbliższych miesiącach.

Według aktualnych oczekiwań:

  • w marcu niemal nikt nie przewiduje obniżki stóp,
  • podobnie wygląda sytuacja w przypadku kwietnia,
  • w czerwcu prawdopodobieństwo cięcia wynosi jedynie około 23 procent,
  • dopiero w październiku większość inwestorów spodziewa się pierwszej obniżki o 0,25 punktu procentowego.

Kapitał płynie w stronę obligacji

Równocześnie inwestorzy zwiększają zainteresowanie amerykańskimi obligacjami skarbowymi. Rentowność dziesięcioletnich obligacji USA spadła w ostatnich dniach do około 4,26 procent.

Spadek rentowności oznacza rosnący popyt na obligacje, które również są uznawane za bezpieczne aktywa.

W efekcie kapitał nie trafia już w tak dużej skali do złota, ponieważ inwestorzy mają alternatywę w postaci stabilnych instrumentów finansowych oferujących dochód.

Prognozy dla rynku złota

Ostatnie tygodnie przyniosły również zmianę nastawienia analityków wobec przyszłości rynku złota. Wiele instytucji finansowych zaczęło publikować bardziej ostrożne prognozy cen kruszcu.

Analitycy banku HSBC przewidują, że pod koniec roku cena złota może wynosić około 4450 dolarów za uncję.

Z kolei eksperci Deutsche Banku spodziewają się stabilizacji w okolicach 4 tysięcy dolarów.

Nieco wyższe prognozy przedstawiają analitycy banku Macquarie, którzy zakładają poziom około 4590 dolarów za uncję.

Badanie przeprowadzone przez Bank of America wśród zarządzających globalnymi funduszami inwestycyjnymi pokazuje, że większość uczestników rynku spodziewa się ceny w przedziale od 4 do 4,5 tysiąca dolarów.

Optymiści wciąż wierzą w wzrosty

Nie wszyscy analitycy podzielają jednak pesymistyczne prognozy. Wśród najbardziej optymistycznych instytucji znajduje się bank ING, którego eksperci zakładają, że złoto może ponownie zyskać na wartości.

Według ich prognozy cena kruszcu może osiągnąć nawet 5450 dolarów za uncję pod koniec bieżącego roku.

Tak wysoki poziom byłby możliwy przede wszystkim w przypadku dalszej eskalacji napięć geopolitycznych lub powrotu silnej inflacji w światowej gospodarce.

Rynek złota w okresie niepewności

Obecna sytuacja pokazuje, że nawet aktywa uznawane za bezpieczne nie są odporne na zmienność rynkową. Złoto pozostaje ważnym elementem portfeli inwestorów, jednak jego cena coraz silniej reaguje na globalne czynniki makroekonomiczne.

W najbliższych miesiącach kluczowe znaczenie będą miały decyzje banków centralnych, sytuacja na rynku energii oraz rozwój wydarzeń geopolitycznych.

To właśnie te czynniki zdecydują, czy złoto powróci do trendu wzrostowego, czy też czeka je dłuższy okres stabilizacji lub spadków.