Rząd nie chce szoku na stacjach paliw. Kierowcy czekają na ważną decyzję

Kamil
5 min czytania

Polski rząd szykuje kolejną decyzję, która może bezpośrednio wpłynąć na ceny benzyny i diesla na stacjach paliw. Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział, że pakiet CPN, obniżający podatki na paliwa, powinien zostać przedłużony. Powód jest prosty — według rządu program pomaga utrzymać inflację pod kontrolą i chroni gospodarkę przed gwałtownym wzrostem kosztów.

Dla milionów kierowców oznacza to jedno: ceny paliw mogą pozostać niższe jeszcze przez kolejne tygodnie.

Pakiet CPN miał być tymczasowy

Program został wprowadzony jako reakcja na gwałtowne wzrosty cen ropy na światowych rynkach oraz napiętą sytuację geopolityczną.

Pierwotnie miał obowiązywać jedynie do połowy maja, ale sytuacja na rynku energii nadal pozostaje bardzo niestabilna. Dlatego rząd coraz poważniej rozważa jego dalsze utrzymanie.

— Ta decyzja zapadnie niebawem, ale jesteśmy oczywiście jako resort energii zwolennikami przedłużenia tego programu — powiedział minister energii Miłosz Motyka w programie Polsatu „Graffiti”.

Ceny paliw wciąż zależą od sytuacji wokół Iranu

Resort energii otwarcie przyznaje, że ogromne znaczenie ma obecnie sytuacja na Bliskim Wschodzie.

Największe obawy dotyczą:

  • konfliktu wokół Iranu,
  • napięć militarnych w regionie,
  • oraz problemów w cieśninie Ormuz.

To właśnie przez Ormuz przepływa około 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej. Każde zakłócenie transportu błyskawicznie wpływa na ceny surowca i paliw na całym świecie.

Eksperci podkreślają, że rynek nadal pozostaje wyjątkowo nerwowy. Nawet pojedyncze incydenty militarne potrafią wywołać gwałtowne wzrosty cen ropy w ciągu kilku godzin.

Rząd chce uniknąć nagłych podwyżek

Ministerstwo energii obawia się, że wycofanie ulg podatkowych w obecnym momencie mogłoby wywołać gwałtowny wzrost cen na stacjach.

Rząd nie chce dopuścić do sytuacji, w której kierowcy nagle zobaczyliby podwyżki o kilkadziesiąt groszy na litrze.

Dlatego coraz bardziej prawdopodobne staje się stopniowe wygaszanie programu zamiast jego nagłego zakończenia.

Pakiet CPN ma ograniczać inflację

Miłosz Motyka podkreślił, że choć program jest kosztowny dla budżetu państwa, to jednocześnie pomaga utrzymywać inflację pod kontrolą.

Według ministra niższe ceny paliw wpływają praktycznie na całą gospodarkę.

Tańszy transport oznacza bowiem:

  • niższe koszty dostaw,
  • mniejszą presję na wzrost cen żywności,
  • niższe koszty usług,
  • oraz większą stabilność cen w sklepach.

„Bez programu mielibyśmy szalejącą inflację”

W rozmowie z TVP Info minister energii stwierdził, że zakończenie programu mogłoby bardzo mocno odbić się na gospodarce.

— Bez tego programu mielibyśmy w Polsce szalejącą inflację — powiedział Motyka.

Jak zaznaczył, wyższe ceny paliw oznaczałyby wzrost kosztów praktycznie wszystkich produktów i usług.

Rząd obawia się przede wszystkim efektu domina, który mógłby ponownie rozpędzić inflację po miesiącach jej stopniowego hamowania.

Co dokładnie obejmuje pakiet?

Obecny pakiet CPN zakłada kilka ulg podatkowych dotyczących paliw.

Najważniejsze z nich to:

  • obniżona akcyza,
  • oraz niższy VAT na paliwa.

Dzięki temu ceny benzyny i diesla są wyraźnie niższe niż byłyby przy standardowych stawkach podatkowych.

Kierowcy mogą odczuć każdą zmianę

Eksperci rynku paliw zwracają uwagę, że nawet częściowe wycofanie ulg będzie odczuwalne dla kierowców.

Powrót do wyższych podatków oznaczałby:

  • wzrost cen tankowania,
  • wyższe koszty transportu,
  • oraz presję na firmy logistyczne i przewoźników.

To z kolei mogłoby przełożyć się na wzrost cen wielu produktów codziennego użytku.

Rząd chce zachować „elastyczność”

Minister energii podkreśla, że rząd nie chce dziś deklarować długoterminowego utrzymania programu.

Według Motyki sytuacja jest zbyt dynamiczna, by podejmować decyzje na wiele miesięcy do przodu.

Dlatego najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada krótkie przedłużenie programu i dalsze obserwowanie sytuacji na rynku ropy.

Wojna i ropa nadal największym zagrożeniem

Globalny rynek energii pozostaje pod ogromną presją.

Problemy z dostawami ropy, napięcia wokół Iranu oraz ryzyko kolejnych zakłóceń w transporcie sprawiają, że ceny paliw mogą pozostawać niestabilne jeszcze przez długi czas.

Analitycy ostrzegają, że sytuacja może zmieniać się bardzo szybko, a każde nowe napięcie geopolityczne może natychmiast przełożyć się na ceny na polskich stacjach.

Decyzja rządu ma zapaść w najbliższych dniach

Na razie ministerstwo energii nie podało konkretnej daty ogłoszenia decyzji.

Wszystko wskazuje jednak na to, że kierowcy jeszcze przez pewien czas będą mogli korzystać z niższych cen paliw dzięki utrzymaniu ulg podatkowych.

Rząd chce bowiem uniknąć scenariusza, w którym droższe paliwo ponownie napędzi inflację i mocno uderzy w gospodarstwa domowe.

Secret Link