Zapłacili za mieszkania i zostali z niczym. Dramat kupujących w Gdyni. „Straciliśmy całe oszczędności życia”

Kamil
6 min czytania

Zakup własnego mieszkania miał być początkiem nowego etapu życia. Dla kilkudziesięciu rodzin inwestycja realizowana w Gdyni zamieniła się jednak w wieloletni koszmar. Kupujący wpłacili oszczędności, część z nich zaciągnęła wysokie kredyty hipoteczne, a dziś nie mają ani mieszkań, ani pewności, czy kiedykolwiek odzyskają swoje pieniądze.

Sprawę nagłośnił program „Interwencja” Polsat News, pokazując dramat osób, które od kilku lat walczą o zakończenie inwestycji lub odzyskanie środków wpłaconych deweloperowi. Niedokończony budynek stoi pusty, a poszkodowani nadal ponoszą koszty kredytów i wynajmu mieszkań.

Inwestycja miała zakończyć się kilka lat temu

Budowa budynku mieszkalnego w Gdyni rozpoczęła się w 2020 roku. Już na początku inwestycja cieszyła się dużym zainteresowaniem kupujących, którzy podpisywali umowy deweloperskie i wpłacali kolejne transze środków.

Początkowo nic nie wskazywało na problemy. Prace jednak zaczęły się przeciągać, a kolejne terminy oddania mieszkań nie były dotrzymywane.

Z czasem okazało się, że deweloper znalazł się w poważnych kłopotach finansowych. Budowa została zatrzymana, a nabywcy zostali z niedokończonym budynkiem i ogromną niepewnością.

Kredyty są, mieszkań nie ma

Najbardziej dramatyczna sytuacja dotyczy osób, które finansowały zakup kredytem hipotecznym.

Mimo że nigdy nie odebrały swoich mieszkań, nadal muszą regulować zobowiązania wobec banków. Jednocześnie wielu z nich wynajmuje lokale, ponieważ planowana przeprowadzka nigdy nie doszła do skutku.

To oznacza podwójne obciążenie finansowe – raty kredytu oraz koszty najmu.

Jedna z poszkodowanych kobiet, wychowująca 10-miesięczne dziecko, przyznała w rozmowie z Polsat News:

– Zostaliśmy z niczym, musimy planować życie dalej i tracimy powoli nadzieję na dokończenie budynku.

„Straciliśmy całe oszczędności życia”

Jeszcze bardziej poruszające są relacje innych rodzin.

Jedna z kobiet opowiedziała, że wraz z mężem zainwestowała w mieszkanie wszystkie zgromadzone przez lata oszczędności.

Jak podkreśla, były to nie tylko pieniądze ich rodziny, ale również środki pozostawione przez zmarłego syna.

– Zapłaciliśmy za to mieszkanie i straciliśmy całe oszczędności życia. Nie tylko nasze, ale i naszego syna, który niestety nie dożył tego momentu – powiedziała w materiale „Interwencji”.

Takich historii jest znacznie więcej. Dla wielu rodzin zakup mieszkania oznaczał największą inwestycję w życiu.

Pojawiły się kolejne niepokojące informacje

Pełnomocnik poszkodowanych Marcin Stojek zwraca uwagę, że sprawa budzi wiele pytań.

Jak podkreśla, jeśli środki kupujących trafiały na rachunki powiernicze, powinny być przeznaczone wyłącznie na realizację inwestycji.

Według niego sytuacja jest trudna do zrozumienia.

Dodatkowo podczas wyjaśniania sprawy ujawniono kolejne nieprawidłowości.

Jak wynika z informacji przekazanych przez pełnomocnika:

  • zaginął dziennik budowy,
  • brakowało części dokumentacji inwestycji,
  • spółka nie potrafiła wskazać osoby pełniącej funkcję kierownika budowy.

To okoliczności, które mogą mieć znaczenie dla dalszych postępowań prowadzonych przez odpowiednie instytucje.

Niedokończony budynek zaczął niszczeć

Po zatrzymaniu prac budowlanych inwestycja zaczęła popadać w coraz gorszy stan.

Według relacji mieszkańców obiekt był wielokrotnie odwiedzany przez złodziei i osoby bezdomne.

Dochodziło do kradzieży materiałów budowlanych oraz wyposażenia znajdującego się na placu budowy.

Każdy kolejny miesiąc przestoju oznaczał pogarszający się stan techniczny budynku i coraz wyższe koszty ewentualnego dokończenia inwestycji.

Nowy inwestor dawał nadzieję

Po pewnym czasie pojawiła się szansa na zakończenie projektu.

Nowy inwestor przedstawił kupującym propozycję dokończenia budowy.

Dla wielu rodzin oznaczało to ogromną nadzieję na rozwiązanie problemu i odbiór wymarzonych mieszkań.

Ostatecznie jednak plan nie został zrealizowany.

Obietnice zakończenia inwestycji zniknęły, a mieszkańcy ponownie znaleźli się w punkcie wyjścia.

Zamiast mieszkań – propozycja zwrotu części pieniędzy

Kupujący otrzymali inną ofertę.

Nowy inwestor zaproponował zwrot około 80 proc. środków, które zostały wpłacone kilka lat wcześniej.

Na pierwszy rzut oka może wydawać się to korzystnym rozwiązaniem.

Problem polega jednak na tym, że od momentu zakupu ceny mieszkań znacząco wzrosły.

Dla wielu rodzin oznacza to, że nawet po odzyskaniu części pieniędzy nie będą w stanie kupić podobnego lokalu na obecnym rynku.

Dodatkowo przez ostatnie lata ponosili koszty:

  • spłaty kredytów,
  • wynajmu mieszkań,
  • utraconych korzyści wynikających z braku własnego lokum.

Rynek mieszkaniowy zmienił się diametralnie

Od rozpoczęcia inwestycji w 2020 roku ceny nieruchomości w większości polskich miast wzrosły o kilkadziesiąt procent.

Osoby, które kilka lat temu kupowały mieszkania po określonych cenach, dziś często nie są w stanie znaleźć podobnych ofert za odzyskaną kwotę.

To sprawia, że nawet ewentualny częściowy zwrot pieniędzy nie rekompensuje poniesionych strat.

Kupujący podkreślają również, że przez lata utracili możliwość korzystania z własnego mieszkania oraz budowania majątku.

Poszkodowani apelują o pomoc

Rodziny, które od lat czekają na rozwiązanie sprawy, nie ukrywają rozczarowania.

Podkreślają, że inwestowały pieniądze zarabiane przez wiele lat ciężkiej pracy i zaufały deweloperowi.

Dziś pozostają z kredytami, kosztami wynajmu oraz niepewnością dotyczącą przyszłości.

– Zapłaciliśmy za te mieszkania ciężko zarobionymi pieniędzmi, spłacamy kredyty i wynajmujemy mieszkania. To są ogromne koszty – mówią poszkodowani w materiale Polsat News.

Przestroga dla kupujących mieszkania

Eksperci rynku nieruchomości od lat przypominają, że choć obecne przepisy znacznie lepiej chronią nabywców niż jeszcze kilka lat temu, ryzyko związane z inwestycjami deweloperskimi nadal istnieje.

Przed podpisaniem umowy warto dokładnie sprawdzić:

  • sytuację finansową dewelopera,
  • historię wcześniejszych inwestycji,
  • stan zaawansowania budowy,
  • wpisy w księdze wieczystej,
  • rodzaj stosowanego rachunku powierniczego.

Historia z Gdyni pokazuje, że nawet przy formalnym zawarciu umowy i wpłacie środków realizacja inwestycji może zakończyć się poważnymi problemami. Dla wielu rodzin oznacza to nie tylko wieloletnią walkę o odzyskanie pieniędzy, ale również utratę poczucia bezpieczeństwa i konieczność rozpoczęcia planów mieszkaniowych praktycznie od nowa.

Secret Link