Dlaczego stopy procentowe w Polsce nie spadają? RPP ujawnia swoje obawy

Kamil
7 min czytania

Wielu kredytobiorców jeszcze kilka miesięcy temu liczyło, że rok 2026 przyniesie serię obniżek stóp procentowych. Inflacja znalazła się bowiem w pobliżu celu Narodowego Banku Polskiego, a gospodarka zaczęła wysyłać sygnały spowolnienia. Tymczasem rzeczywistość okazała się zupełnie inna.

Rada Polityki Pieniężnej konsekwentnie utrzymuje stopy procentowe na niezmienionym poziomie, a najnowszy protokół z majowego posiedzenia pokazuje, że członkowie RPP wciąż widzą więcej zagrożeń niż argumentów przemawiających za luzowaniem polityki pieniężnej.

Kluczowym problemem pozostaje wojna na Bliskim Wschodzie, która wywołała gwałtowne wzrosty cen ropy naftowej i zwiększyła niepewność dotyczącą inflacji zarówno w Polsce, jak i na świecie.

RPP nie chce ryzykować

Z opublikowanego protokołu wynika, że większość członków Rady uznała utrzymanie stóp procentowych za najbardziej rozsądne rozwiązanie.

Decyzja była podyktowana przede wszystkim niepewnością dotyczącą dalszego przebiegu konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz jego wpływu na gospodarkę.

Członkowie Rady podkreślili, że obecnie niezwykle trudno jest przewidzieć rozwój sytuacji na rynku energii. To właśnie ceny paliw pozostają jednym z najważniejszych czynników wpływających na przyszłą ścieżkę inflacji.

W praktyce oznacza to, że bank centralny nie chce podejmować pochopnych decyzji, które mogłyby okazać się błędem w przypadku kolejnego wzrostu cen surowców.

Wojna na Bliskim Wschodzie zmieniła sytuację

Jeszcze na początku roku ekonomiści zakładali stopniowe uspokojenie inflacji i możliwość rozpoczęcia cyklu obniżek stóp.

Wojna między Iranem a Izraelem całkowicie zmieniła jednak ten scenariusz.

Konflikt doprowadził do gwałtownego wzrostu cen ropy naftowej, a przez pewien czas pojawiły się nawet obawy o długotrwałe zakłócenia dostaw przez Cieśninę Ormuz.

Dla Polski oznacza to przede wszystkim wyższe koszty paliw.

A droższe paliwo przekłada się niemal na całą gospodarkę:

  • transport,
  • logistykę,
  • produkcję przemysłową,
  • handel,
  • ceny usług.

W efekcie rośnie ryzyko ponownego przyspieszenia inflacji.

Inflacja nadal pod kontrolą, ale zagrożenie istnieje

Co ciekawe, członkowie RPP zwracają uwagę, że mimo szoku energetycznego inflacja nadal pozostaje blisko celu inflacyjnego NBP.

Nie oznacza to jednak pełnego bezpieczeństwa.

W protokole podkreślono, że obecne odczyty są częściowo łagodzone przez działania osłonowe rządu.

Chodzi przede wszystkim o:

  • obniżki podatków na paliwa,
  • regulowane ceny maksymalne,
  • czasowe działania fiskalne ograniczające wzrost kosztów dla konsumentów.

Problem polega na tym, że nie wiadomo, jak długo te rozwiązania będą obowiązywać.

Jeżeli zostaną wycofane, inflacja może ponownie przyspieszyć.

Ropa pozostaje największą niewiadomą

W dokumencie wielokrotnie pojawia się temat cen ropy naftowej.

Według członków Rady właśnie ten czynnik będzie decydował o poziomie inflacji w najbliższych miesiącach.

RPP analizuje różne scenariusze:

Scenariusz optymistyczny

Zakłada stopniową stabilizację sytuacji geopolitycznej i spadek cen ropy.

W takim przypadku inflacja mogłaby utrzymywać się w pobliżu celu NBP.

Scenariusz pesymistyczny

Zakłada przedłużanie się konfliktu oraz utrzymanie wysokich cen paliw.

Wówczas inflacja mogłaby ponownie wzrosnąć i wymusić bardziej restrykcyjną politykę pieniężną.

To właśnie ryzyko realizacji drugiego scenariusza powstrzymuje RPP przed obniżkami.

Niemcy również są problemem

Nie tylko ropa znajduje się w centrum uwagi polskich decydentów.

RPP zwraca również uwagę na pogarszającą się sytuację gospodarczą w Niemczech.

Nasz zachodni sąsiad pozostaje najważniejszym partnerem handlowym Polski.

Tymczasem niemiecka gospodarka od wielu miesięcy zmaga się z:

  • wysokimi kosztami energii,
  • słabym przemysłem,
  • niską dynamiką inwestycji,
  • ograniczonym wzrostem gospodarczym.

Słabość Niemiec automatycznie przekłada się na mniejszy popyt na polskie towary i usługi.

Konsumpcja może zwolnić

W protokole pojawiają się również obawy dotyczące krajowej konsumpcji.

Droższa energia i paliwa ograniczają realne dochody gospodarstw domowych.

W praktyce oznacza to, że Polacy mają mniej pieniędzy na:

  • zakupy,
  • usługi,
  • remonty,
  • inwestycje prywatne.

Niektórzy członkowie Rady ocenili nawet, że wzrost gospodarczy Polski w 2026 r. może okazać się niższy od prognoz formułowanych jeszcze na początku roku.

KPO daje nadzieję

Nie wszyscy członkowie Rady są jednak pesymistami.

W trakcie dyskusji wskazywano również na pozytywne czynniki wspierające gospodarkę.

Najważniejszym z nich pozostają środki z Krajowego Planu Odbudowy.

Napływ funduszy europejskich może przełożyć się na:

  • wzrost inwestycji publicznych,
  • modernizację infrastruktury,
  • większą aktywność przedsiębiorstw,
  • dodatkowy impuls dla rynku pracy.

To właśnie inwestycje finansowane z KPO mają być jednym z głównych motorów wzrostu polskiej gospodarki w najbliższych latach.

Co z wynagrodzeniami?

RPP zwraca uwagę również na rynek pracy.

Obecnie dynamika wzrostu wynagrodzeń stopniowo słabnie, co pomaga ograniczać presję inflacyjną.

Jednak część członków Rady dostrzega ryzyko ponownego przyspieszenia płac.

Jeżeli pracownicy zaczną domagać się rekompensaty za wyższe ceny paliw i kosztów życia, przedsiębiorstwa mogą zostać zmuszone do dalszych podwyżek wynagrodzeń.

To z kolei mogłoby przełożyć się na kolejne wzrosty cen.

Czy możliwe są podwyżki stóp?

Najciekawszym elementem protokołu jest fakt, że pojawiły się głosy wskazujące, iż obecny poziom stóp procentowych może być zbyt niski.

Nie oznacza to oczywiście, że większość RPP rozważa podwyżki.

Jest to jednak sygnał pokazujący, że część członków Rady nadal bardziej obawia się inflacji niż spowolnienia gospodarczego.

To ważna informacja dla kredytobiorców oczekujących szybkiego spadku rat.

Co dalej ze stopami procentowymi?

Na dziś najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje utrzymanie stóp procentowych na obecnym poziomie przez wiele kolejnych miesięcy.

RPP chce obserwować rozwój sytuacji związanej z:

  • cenami ropy,
  • inflacją,
  • polityką rządu dotyczącą paliw,
  • sytuacją na rynku pracy,
  • tempem wzrostu gospodarczego.

Dopóki nie pojawi się wyraźny sygnał trwałego spadku presji inflacyjnej, trudno oczekiwać rozpoczęcia cyklu obniżek.

Dla kredytobiorców oznacza to jedno — raty kredytów hipotecznych najprawdopodobniej pozostaną na zbliżonym poziomie jeszcze przez długi czas. Wojna na Bliskim Wschodzie, która początkowo wydawała się odległym konfliktem geopolitycznym, stała się jednym z najważniejszych czynników wpływających dziś na decyzje polskiego banku centralnego.

Secret Link