Rząd rozpoczyna kolejny etap reform mających zwiększyć zainteresowanie Polaków inwestowaniem. Już dziś w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy dotyczącej Osobistych Kont Inwestycyjnych (OKI). Nowy instrument ma stanowić alternatywę dla tradycyjnych lokat bankowych i rachunków oszczędnościowych, a jednocześnie zachęcać do długoterminowego budowania kapitału poprzez inwestowanie na rynku finansowym.
- Rząd chce pobudzić inwestowanie Polaków
- Czym będą Osobiste Konta Inwestycyjne?
- Najważniejsza korzyść: brak podatku Belki
- Limit wpłat wyniesie 100 tys. zł
- Początkowo tylko jedno konto
- W co będzie można inwestować?
- OKI mają uzupełnić IKE i IKZE
- Polska gospodarka może na tym skorzystać
- Sejm rozpoczyna prace nad projektem
Największym magnesem dla przyszłych użytkowników ma być możliwość uniknięcia podatku od zysków kapitałowych, czyli popularnego podatku Belki. To właśnie ten element sprawia, że projekt wzbudza ogromne zainteresowanie zarówno wśród inwestorów indywidualnych, jak i instytucji finansowych.
Rząd chce pobudzić inwestowanie Polaków
Od lat eksperci zwracają uwagę, że Polacy wciąż bardzo ostrożnie podchodzą do inwestowania swoich oszczędności.
Zdecydowana większość kapitału gospodarstw domowych trafia na:
- lokaty bankowe,
- rachunki oszczędnościowe,
- konta bieżące.
Tymczasem udział inwestycji giełdowych czy funduszy inwestycyjnych pozostaje relatywnie niski na tle rozwiniętych gospodarek Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych.
Według autorów projektu nowy system ma pomóc przełamać tę barierę.
Celem jest nie tylko zwiększenie aktywności inwestorów indywidualnych, ale również skierowanie większej części krajowych oszczędności na finansowanie rozwoju polskich przedsiębiorstw i całej gospodarki.
Czym będą Osobiste Konta Inwestycyjne?
OKI mają funkcjonować jako specjalny rachunek inwestycyjny przeznaczony dla osób fizycznych.
Projekt zakłada, że konto będzie mogła założyć każda osoba, która ukończyła 18 lat.
Najważniejsze założenia obejmują:
- dobrowolny charakter uczestnictwa,
- możliwość wpłat i wypłat środków,
- brak utraty preferencji podatkowych przy wypłacie środków,
- możliwość inwestowania w różne instrumenty finansowe.
W praktyce ma to być rozwiązanie znacznie prostsze niż obecnie funkcjonujące IKE i IKZE, które mimo licznych korzyści podatkowych nie zdobyły masowej popularności.
Rząd liczy, że prostota konstrukcji stanie się głównym atutem nowego produktu.
Najważniejsza korzyść: brak podatku Belki
Kluczowym elementem projektu jest zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych.
Obecnie inwestorzy płacą 19 proc. podatku od:
- zysków z akcji,
- obligacji,
- funduszy inwestycyjnych,
- lokat bankowych,
- innych instrumentów finansowych.
Podatek Belki od lat jest jednym z najbardziej krytykowanych obciążeń przez inwestorów indywidualnych.
W przypadku OKI zyski mają być zwolnione z opodatkowania po spełnieniu warunków określonych w ustawie.
Dla wielu osób może to oznaczać znacząco wyższe stopy zwrotu z inwestycji w długim terminie.
Limit wpłat wyniesie 100 tys. zł
Projekt przewiduje także określony limit środków, które będzie można wpłacić na konto.
Obecnie zakłada się, że:
- limit wpłat wyniesie 100 tys. zł,
- limit będzie wspólny dla wszystkich posiadanych OKI,
- nie będzie limitu wartości aktywów zgromadzonych na rachunku.
Oznacza to, że inwestor będzie mógł wpłacić maksymalnie 100 tys. zł własnych środków, ale późniejsze wzrosty wartości portfela nie będą ograniczane żadnym limitem.
To rozwiązanie może szczególnie zainteresować osoby budujące kapitał przez wiele lat.
Początkowo tylko jedno konto
Projekt przewiduje również ograniczenia organizacyjne.
Do końca 2027 roku każdy inwestor będzie mógł posiadać wyłącznie jedno OKI.
Dopiero od początku 2028 roku pojawi się możliwość prowadzenia kilku rachunków jednocześnie, na przykład:
- w domu maklerskim,
- w towarzystwie funduszy inwestycyjnych,
- w innych instytucjach finansowych.
Jednocześnie limit wpłat nadal pozostanie wspólny dla wszystkich rachunków.
W co będzie można inwestować?
OKI mają umożliwić inwestowanie w szeroki zakres instrumentów finansowych.
Wśród nich znajdą się między innymi:
- akcje spółek giełdowych,
- obligacje,
- fundusze inwestycyjne,
- ETF-y,
- inne instrumenty rynku kapitałowego dopuszczone przez ustawę.
Dzięki temu inwestorzy będą mogli samodzielnie budować portfel dopasowany do swojego poziomu ryzyka i oczekiwanej stopy zwrotu.
To istotna różnica względem klasycznych lokat, gdzie potencjalny zysk jest z góry ograniczony.
OKI mają uzupełnić IKE i IKZE
Nowe konta nie zastąpią istniejących rozwiązań emerytalnych.
Rząd podkreśla, że:
- IKE pozostanie w obecnej formule,
- IKZE nadal będzie funkcjonować,
- OKI staną się dodatkowym elementem systemu oszczędzania.
Eksperci zwracają uwagę, że nowe rozwiązanie może być atrakcyjne szczególnie dla osób, które nie chcą wiązać swoich środków z celami emerytalnymi, ale jednocześnie chcą korzystać z ulg podatkowych.
Polska gospodarka może na tym skorzystać
Korzyści z projektu mają wykraczać poza indywidualnych inwestorów.
Od lat jednym z problemów polskiego rynku kapitałowego jest stosunkowo niski udział krajowego kapitału.
Duża część obrotów i finansowania przedsiębiorstw pochodzi od inwestorów zagranicznych.
Rząd liczy, że dzięki OKI większa część oszczędności Polaków pozostanie w krajowym systemie finansowym i będzie wspierać rozwój przedsiębiorstw oraz inwestycji.
To szczególnie ważne w okresie, gdy gospodarka potrzebuje nowych źródeł finansowania rozwoju.
Sejm rozpoczyna prace nad projektem
Dzisiejsze pierwsze czytanie rozpoczyna formalny proces legislacyjny.
Przed projektem jeszcze:
- prace komisji sejmowych,
- ewentualne poprawki,
- głosowanie w Sejmie,
- procedura w Senacie,
- podpis prezydenta.
Dopiero po zakończeniu całej ścieżki legislacyjnej będzie można określić ostateczny kształt przepisów.
Już teraz jednak projekt OKI jest postrzegany jako jedna z najważniejszych propozycji dotyczących rynku kapitałowego w ostatnich latach. Jeśli rozwiązanie zostanie przyjęte w obecnym kształcie, może znacząco zwiększyć zainteresowanie inwestowaniem wśród Polaków i jednocześnie ograniczyć dominację tradycyjnych lokat bankowych w strukturze krajowych oszczędności.

