Maersk alarmuje ws. cieśniny Ormuz. „Koszty przerzucimy na klientów”

Kamil
5 min czytania

Duński gigant transportowy Maersk ostrzega, że kryzys w cieśninie Ormuz zaczyna gwałtownie podnosić koszty światowego handlu. Firma szacuje, że zakłócenia żeglugi i wzrost cen energii generują dodatkowe wydatki sięgające nawet 500 mln dol. miesięcznie.

Jak przyznał dyrektor generalny Maerska Vincent Clerc, koszty te zostaną przeniesione na klientów.

– W przeciwnym razie jest to całkowicie nieopłacalne – powiedział w rozmowie z CNN.

Cieśnina Ormuz sparaliżowana

Sytuacja wokół strategicznej cieśniny Ormuz staje się coraz bardziej napięta. Według danych MarineTraffic ruch statków handlowych w ciągu ostatnich 48 godzin spadł do jednego z najniższych poziomów w historii.

Analizy pokazują, że praktycznie nie widać jednostek przepływających między Morzem Arabskim a Zatoką Perską.

To ogromny problem dla światowej gospodarki, ponieważ przez cieśninę Ormuz przepływa znacząca część globalnego eksportu ropy i gazu.

66 statków Maerska utknęło w Zatoce Perskiej

Maersk poinformował, że aż 66 jego statków nie może obecnie bezpiecznie opuścić Zatoki Perskiej.

Według szefa firmy jednostki pozostaną tam do momentu:

  • wznowienia eskort wojskowych,
  • poprawy sytuacji bezpieczeństwa,
  • lub osiągnięcia politycznego porozumienia z Iranem.

To pokazuje skalę problemu dla globalnego transportu morskiego.

Jeden statek eskortowany przez USA

Clerc ujawnił, że jeden ze statków Maerska został wcześniej bezpiecznie przeprowadzony przez Ormuz dzięki wsparciu armii USA.

Operacja odbywała się w ramach amerykańskiej inicjatywy nazwanej „Projekt Wolność”.

Szef Maerska podkreślił, że firma ma wobec amerykańskiej armii „ogromny dług wdzięczności”.

„Projekt Wolność” Donalda Trumpa

Program eskortowania statków został uruchomiony przez administrację Donalda Trumpa w celu ochrony handlu morskiego.

Operacja trwała jednak zaledwie kilka dni i została zawieszona po nasileniu napięć militarnych.

Według medialnych doniesień decyzja zapadła dzień po irańskim ataku na okręty USA i statki handlowe.

Oficjalnie Waszyngton tłumaczył zawieszenie projektu postępami w rozmowach dyplomatycznych z Teheranem.

Iran zaostrza kontrolę nad Ormuz

Iran próbuje obecnie wymusić na armatorach stosowanie nowego protokołu przepraw przez cieśninę Ormuz.

Według informacji CNN Teheran ostrzega, że statki przepływające bez zgody irańskiej marynarki wojennej mogą zostać zaatakowane.

Chodzi przede wszystkim o działania Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), który odpowiada za ochronę irańskich interesów wojskowych i strategicznych.

Armatorzy boją się ryzyka

Choć przed wybuchem obecnego konfliktu statki mogły swobodnie przepływać przez Ormuz, obecnie wielu operatorów nie chce ryzykować.

W efekcie:

  • część statków została zatrzymana,
  • część czeka na eskortę,
  • a część zmienia trasy transportowe.

To powoduje gwałtowne wydłużenie czasu dostaw oraz wzrost kosztów paliwa i ubezpieczeń.

Kryzys uderza w cały świat

Problemy w cieśninie Ormuz mają globalne konsekwencje.

Przez ten szlak przepływa około jednej piątej światowego handlu ropą naftową. Każde zakłócenie bardzo szybko wpływa na:

  • ceny paliw,
  • koszty transportu,
  • ceny energii,
  • oraz inflację.

Eksperci ostrzegają, że przedłużający się kryzys może uderzyć praktycznie w każdą branżę — od przemysłu po handel detaliczny.

Firmy zaczną podnosić ceny

Deklaracja Maerska może być początkiem szerszego trendu.

Jeżeli największe firmy logistyczne zaczną masowo przerzucać koszty na klientów, skutki odczują:

  • importerzy,
  • producenci,
  • sklepy,
  • a finalnie także konsumenci.

Droższy transport morski niemal zawsze oznacza wzrost cen produktów na całym świecie.

Rosną koszty energii i ubezpieczeń

Największe problemy dla armatorów to obecnie:

  • wysokie ceny paliw,
  • rosnące stawki ubezpieczeniowe,
  • ryzyko ataków,
  • oraz opóźnienia w dostawach.

Część firm musi również organizować alternatywne trasy, co dodatkowo podnosi wydatki operacyjne.

Ormuz pozostaje strategicznym punktem świata

Cieśnina Ormuz od dekad jest jednym z najważniejszych punktów światowego handlu energetycznego.

Każde napięcie w tym regionie wywołuje nerwowe reakcje rynków finansowych i skoki cen ropy.

Obecna sytuacja jest jednak wyjątkowo poważna, ponieważ po raz pierwszy od wielu lat część armatorów praktycznie wstrzymała regularne przeprawy.

Możliwe skutki dla Europy

Europa może szczególnie mocno odczuć skutki kryzysu.

Wyższe koszty transportu i energii mogą:

  • zwiększyć inflację,
  • podnieść ceny paliw,
  • pogorszyć sytuację przemysłu,
  • oraz obciążyć gospodarki państw UE.

Dodatkowym problemem jest niepewność dotycząca długości konfliktu i bezpieczeństwa transportu morskiego.

Podsumowanie

Maersk ostrzega, że kryzys w cieśninie Ormuz generuje gigantyczne koszty dla światowego transportu. Firma szacuje dodatkowe wydatki na około 500 mln dol. miesięcznie i zapowiada przerzucenie ich na klientów.

Jednocześnie dziesiątki statków pozostają uwięzione w Zatoce Perskiej, a ruch przez Ormuz spadł do historycznie niskich poziomów.

Jeżeli sytuacja nie zostanie szybko rozwiązana, świat może stanąć przed kolejną falą wzrostu cen energii, transportu i towarów.

Secret Link