Rolnicy z Podlasia alarmują o coraz trudniejszej sytuacji finansowej gospodarstw. Po dwóch latach problemów związanych z suszą, przymrozkami i chorobami zwierząt wielu gospodarzy znalazło się na granicy opłacalności produkcji. Do tego dochodzi kolejny poważny problem — koszty produkcji rosną znacznie szybciej niż ceny produktów rolnych.
W efekcie część rolników ogranicza działalność, a niektórzy całkowicie rezygnują z produkcji. W regionie coraz częściej słychać głosy, że bez zmian w polityce rolnej i poprawy warunków gospodarowania wiele gospodarstw może nie przetrwać kolejnych lat.
Rolnictwo pod presją kosztów produkcji
Jednym z największych problemów, z którymi mierzą się rolnicy, jest gwałtowny wzrost kosztów prowadzenia gospodarstw. Ceny podstawowych środków produkcji rosną znacznie szybciej niż ceny zbóż czy innych płodów rolnych.
Rolnicy zwracają uwagę na ogromne dysproporcje między przychodami a wydatkami. Przykładem może być sytuacja na rynku nawozów i zbóż.
Jak podkreślają gospodarze z regionu, cena pszenicy wzrosła jedynie o kilkadziesiąt złotych, podczas gdy ceny nawozów azotowych w tym samym czasie podskoczyły nawet o kilkaset złotych za tonę.
W praktyce oznacza to, że produkcja rolnicza staje się coraz mniej opłacalna, a część gospodarstw zaczyna przynosić straty.
Dwa trudne lata dla rolnictwa
Ostatnie sezony były wyjątkowo trudne dla rolników z północno-wschodniej Polski.
W 2024 roku poważna susza znacząco ograniczyła plony, szczególnie w gospodarstwach nastawionych na produkcję zbóż i kukurydzy. W wielu miejscach zbiory były znacznie niższe od średniej z poprzednich lat.
Kolejny rok również nie przyniósł poprawy. W 2025 roku rolnicy musieli zmierzyć się z przymrozkami oraz kolejnymi okresami suszy, które ponownie ograniczyły wydajność upraw.
Takie warunki pogodowe sprawiają, że produkcja rolna staje się coraz bardziej ryzykowna i trudna do przewidzenia.
Susza i brak retencji wody
Rolnicy z Podlasia zwracają również uwagę na problem niewystarczającej infrastruktury retencyjnej. Ich zdaniem w regionie brakuje systemów, które pozwoliłyby zatrzymywać wodę i wykorzystywać ją w okresach suszy.
W wielu gospodarstwach po zimie duże ilości wody z topniejącego śniegu szybko odpływają z pól, zamiast być magazynowane w glebie lub zbiornikach retencyjnych.
Zdaniem rolników inwestycje w retencję mogłyby znacząco poprawić sytuację, szczególnie w regionach narażonych na częste susze.
Systemy zatrzymywania wody mogłyby pomóc w stabilizacji plonów oraz ograniczyć skutki ekstremalnych zjawisk pogodowych.
Rolnicy ograniczają produkcję
Rosnące koszty sprawiają, że część rolników zaczyna podejmować trudne decyzje dotyczące funkcjonowania swoich gospodarstw.
Niektórzy ograniczają areał upraw lub zmniejszają skalę produkcji. Inni rezygnują z zakupu części nawozów czy środków ochrony roślin, ponieważ ich ceny stały się zbyt wysokie.
Takie działania pozwalają ograniczyć wydatki w krótkim okresie, ale jednocześnie mogą prowadzić do spadku plonów w kolejnych sezonach.
Rolnicy podkreślają, że nawet przy takich oszczędnościach często trudno osiągnąć dodatni wynik finansowy.
ASF zniszczył hodowlę trzody chlewnej
Dodatkowym problemem dla gospodarstw z Podlasia jest afrykański pomór świń (ASF). Choroba ta od lat powoduje ogromne straty w hodowli trzody chlewnej w regionie.
W wielu miejscowościach liczba gospodarstw utrzymujących świnie spadła drastycznie.
Jeszcze w 2015 roku w niektórych powiatach funkcjonowało ponad 1700 stad trzody chlewnej, natomiast obecnie ich liczba spadła do około 100 gospodarstw.
To ogromna zmiana, która wpłynęła nie tylko na sytuację rolników, ale również na lokalną gospodarkę.
Puste budynki i niewykorzystana infrastruktura
Likwidacja hodowli trzody chlewnej pozostawiła po sobie wiele pustych budynków gospodarczych oraz niewykorzystanej infrastruktury.
W wielu gospodarstwach stoją dziś puste chlewnie, magazyny pasz czy budynki techniczne, które jeszcze kilka lat temu były intensywnie wykorzystywane.
Rolnicy wskazują, że brak możliwości powrotu do hodowli oznacza ogromne straty finansowe. Inwestycje budowane przez lata przestały przynosić jakiekolwiek dochody.
W efekcie wiele gospodarstw musi szukać nowych kierunków działalności lub całkowicie zmieniać profil produkcji.
Rosnąca zależność od importu
Spadek liczby hodowli w regionie może mieć także szersze konsekwencje dla rynku żywności.
Zmniejszenie lokalnej produkcji mięsa sprawia, że Polska w większym stopniu musi polegać na imporcie produktów pochodzenia zwierzęcego.
Eksperci zwracają uwagę, że taka sytuacja może w przyszłości wpływać na ceny żywności oraz bezpieczeństwo żywnościowe kraju.
Rolnicy apelują o wsparcie
Rolnicy z Podlasia podkreślają, że bez systemowych zmian w rolnictwie sytuacja wielu gospodarstw może się jeszcze pogorszyć.
Wśród najczęściej wskazywanych potrzeb znajdują się:
- inwestycje w retencję wody
- stabilizacja cen środków produkcji
- wsparcie dla gospodarstw dotkniętych ASF
- działania ograniczające skutki zmian klimatycznych
Zdaniem wielu rolników przyszłość gospodarstw rodzinnych w regionie zależy od tego, czy uda się wprowadzić rozwiązania poprawiające opłacalność produkcji.

