Przyszłość jednej z najważniejszych transakcji energetycznych w Europie Środkowo-Wschodniej stanęła pod znakiem zapytania. Chodzi o sprzedaż udziałów w Serbskim Przemyśle Naftowym (NIS), kontrolowanym obecnie głównie przez rosyjskie podmioty.
Jeszcze niedawno wydawało się, że przejęcie firmy przez węgierski MOL jest praktycznie przesądzone. Teraz sytuacja gwałtownie się komplikuje. Według informacji Daily News Hungary oraz analityków Erste powodem mają być zmiany polityczne i osłabienie pozycji Viktora Orbana.
Viktor Orban miał być gwarantem transakcji
Premier Węgier przez lata utrzymywał bliskie relacje zarówno z Moskwą, jak i władzami w Belgradzie. To właśnie jego polityczne wpływy miały pomagać w budowie porozumienia wokół przejęcia NIS przez MOL.
Po wyborczej porażce Orbana sytuacja miała się jednak zmienić. Analitycy Erste twierdzą, że Serbia i rosyjscy udziałowcy nagle stracili entuzjazm wobec sprzedaży koncernu węgierskiej spółce.
To pokazuje, jak silnie wielkie transakcje energetyczne w regionie są powiązane z polityką i geopolityką.
MOL nadal głównym kandydatem
Mimo politycznych problemów eksperci nadal wskazują MOL jako najbardziej prawdopodobnego nabywcę NIS. Według Attili Holody’ego z Erste trudno dziś znaleźć inne realne rozwiązanie dla serbskiego koncernu.
Rosyjskie udziały stały się problemem po objęciu NIS amerykańskimi sankcjami. USA chcą całkowitego wycofania rosyjskich podmiotów z firmy, argumentując, że dochody sektora energetycznego wspierają finansowanie wojny przeciw Ukrainie.
To właśnie dlatego sprzedaż udziałów stała się tak pilna.
Serbia potwierdza negocjacje
Minister energetyki i górnictwa Serbii Dubravka Djedović Handanović potwierdziła, że trwają intensywne rozmowy dotyczące przyszłości NIS.
Negocjacje mają odbywać się na kilku poziomach:
- między rosyjskimi udziałowcami a MOL-em,
- między Serbią a MOL-em,
- a także z udziałem partnerów z Bliskiego Wschodu.
Węgierski koncern prowadzi bowiem rozmowy z ADNOC ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich dotyczące zakupu udziałów mniejszościowych w NIS.
Kluczowy termin już w maju
Presja czasowa jest ogromna. Termin podpisania umowy dotyczącej nowych relacji właścicielskich upływa 22 maja.
Jeżeli strony nie osiągną porozumienia, sytuacja NIS może stać się bardzo trudna. Sankcje USA ograniczają możliwości funkcjonowania firmy, a utrzymywanie rosyjskiej kontroli nad koncernem zwiększa ryzyko dalszych restrykcji.
Dlaczego NIS jest tak ważny?
Serbski Przemysł Naftowy to jeden z filarów rynku paliwowego na Bałkanach. Firma odpowiada za znaczną część dostaw paliw i posiada strategiczne znaczenie dla energetyki regionu.
Kontrola nad takim aktywem oznacza nie tylko wpływy biznesowe, ale także polityczne i geostrategiczne.
Dlatego wokół transakcji ścierają się interesy:
- Rosji,
- Serbii,
- Węgier,
- Stanów Zjednoczonych,
- a także państw Zatoki Perskiej.
Rosyjskie wpływy nadal dominują
Choć struktura właścicielska NIS zmieniała się w ostatnich latach, firma nadal pozostaje pod dominującym wpływem rosyjskich podmiotów.
Od 2008 r. głównymi udziałowcami były Gazprom i Gazprom Nieft. W ostatnim czasie część udziałów została przeniesiona do innych spółek powiązanych z rosyjskim sektorem energetycznym.
To jednak nie zmieniło ogólnego obrazu — NIS nadal postrzegany jest jako rosyjski koncern działający na Bałkanach.
Polityka coraz mocniej wpływa na energetykę
Cała sytuacja pokazuje, że sektor energetyczny w Europie coraz mocniej zależy od polityki międzynarodowej.
Jeszcze kilka lat temu podobne transakcje oceniano głównie przez pryzmat biznesu i rentowności. Dziś równie ważne są:
- sankcje,
- relacje geopolityczne,
- bezpieczeństwo energetyczne,
- wpływy polityczne,
- oraz strategiczne sojusze.
Przyszłość NIS może więc zależeć nie tylko od pieniędzy, ale przede wszystkim od układu sił politycznych w regionie.
Co dalej z transakcją?
Na razie nie ma informacji o zerwaniu rozmów, ale atmosfera wokół transakcji wyraźnie się pogorszyła.
Eksperci podkreślają jednak, że Serbia potrzebuje rozwiązania problemu rosyjskich udziałów, a MOL pozostaje najbardziej realistycznym kandydatem do przejęcia.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy strony zdołają dojść do porozumienia mimo politycznych napięć.
Podsumowanie
Przejęcie serbskiego giganta naftowego NIS przez węgierski MOL miało być jedną z najważniejszych transakcji energetycznych w regionie. Teraz projekt znalazł się pod presją po osłabieniu pozycji Viktora Orbana i zmianach politycznych na Węgrzech.
Rosyjskie udziały w NIS pozostają problemem ze względu na amerykańskie sankcje, a Serbia intensywnie szuka rozwiązania sytuacji.
Choć MOL nadal uchodzi za głównego kandydata do przejęcia, polityka po raz kolejny pokazuje, że w sektorze energetycznym potrafi całkowicie zmienić układ sił.

