Polak zmuszany do niewolniczej pracy w Szwecji. Jadł psią karmę z głodu – zapadł precedensowy wyrok 

Łukasz
6 min czytania

Sąd w Malmö w Szwecji wydał przełomowy wyrok w sprawie wykorzystywania pracowników z Polski. 35-letni mężczyzna został skazany na 2 lata i 10 miesięcy więzienia za handel ludźmi oraz zmuszanie trzech Polaków do niewolniczej pracy. Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną po ujawnieniu dramatycznych szczegółów – jeden z pracowników był tak głodny, że zmuszony był jeść karmę dla psów oraz owoce znalezione w sadzie

Według szwedzkich służb wyrok ma charakter precedensowy i może znacząco pomóc w walce z wykorzystywaniem pracowników zagranicznych w Skandynawii. Sprawa pokazuje również, jak łatwo osoby w trudnej sytuacji życiowej mogą stać się ofiarami współczesnego niewolnictwa. 

Zwabieni obietnicą dobrej pracy 

Historia zaczęła się od ogłoszenia o pracy, które miało zapewniać atrakcyjne zarobki w południowej Szwecji. Trzej Polacy, znajdujący się w kryzysie bezdomności, zdecydowali się wyjechać w poszukiwaniu lepszego życia. 

Na miejscu szybko okazało się jednak, że rzeczywistość jest zupełnie inna niż obietnice rekrutera. Według ustaleń śledczych: 

  • pracownicy wykonywali ciężką pracę fizyczną przez wiele godzin dziennie
  • pracowali nawet sześć dni w tygodniu, często bez dni wolnych, 
  • nie otrzymywali uzgodnionego wynagrodzenia
  • nie zapewniono im odpowiednich środków bezpieczeństwa. 

Sędzia prowadzący sprawę podkreślił w uzasadnieniu wyroku, że mężczyźni byli całkowicie zależni od swojego pracodawcy. Nie mieli pieniędzy, dokumentów ani możliwości powrotu do kraju. 

Dramatyczne warunki życia 

Warunki, w jakich mieszkali Polacy, również były skrajnie trudne. Z ustaleń sądu wynika, że robotnicy zostali zakwaterowani na nieogrzewanym strychu gospodarstwa w okolicach Skurup, gdzie panowały bardzo złe warunki sanitarne. 

Brak ogrzewania i odpowiedniego wyposażenia sprawiał, że przebywanie tam w zimowych miesiącach było szczególnie niebezpieczne dla zdrowia. Dodatkowo pracownicy często nie mieli wystarczającej ilości jedzenia. 

Właśnie z tego powodu jeden z Polaków znalazł się w dramatycznej sytuacji. 

Przez pewien czas był tak głodny, że jadł jabłka z sadu oraz karmę dla psów – poinformował sędzia Håkan Olaussen podczas ogłaszania wyroku. 

Takie szczegóły sprawiły, że sprawa stała się jednym z najbardziej wstrząsających przykładów wykorzystywania pracowników migracyjnych w ostatnich latach w Szwecji. 

„Dług”, który miał zmusić ich do pracy 

Według zeznań ofiar sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej niedługo po ich przyjeździe do Szwecji. Szef miał poinformować pracowników, że są mu winni pieniądze

Rzekomy dług miał obejmować koszty: 

  • podróży do Szwecji, 
  • zakwaterowania, 
  • narzędzi potrzebnych do pracy. 

W praktyce oznaczało to, że pracownicy mieli pracować, aby „odpracować” zobowiązania, które stale rosły. Takie działania są jednym z klasycznych mechanizmów stosowanych w przypadkach handlu ludźmi i pracy przymusowej

Śledczy ustalili również, że mężczyzna nielegalnie wynajmował pracowników swoim klientom, zarabiając na ich pracy, podczas gdy oni sami otrzymywali jedynie symboliczne kwoty lub nie dostawali pieniędzy wcale. 

Sprawa wyszła na jaw przez przypadek 

Dramat Polaków trwał około sześciu miesięcy. Sprawa mogła jednak zakończyć się znacznie gorzej, gdyby nie przypadkowa interwencja policji. 

W lutym jeden z pracowników został zauważony przez policyjny patrol. Mężczyzna w stanie silnego wyziębienia szedł pieszo drogą E65 w kierunku miasta Ystad

Nie miał przy sobie pieniędzy ani dokumentów. 

Po rozmowie z policjantami ujawnił, co działo się na gospodarstwie, w którym pracował. Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli działania. 

W wyniku przeszukania gospodarstwa policja uwolniła dwóch kolejnych Polaków, którzy również byli zmuszani do pracy w tych samych warunkach. 

Wyrok za handel ludźmi 

Po zakończeniu śledztwa sprawa trafiła do sądu w Malmö. Ostatecznie 35-letni mężczyzna został skazany za handel ludźmi i wykorzystywanie pracowników

Sąd orzekł: 

  • 2 lata i 10 miesięcy więzienia
  • obowiązek wypłaty 900 tys. koron odszkodowania (około 83 tys. euro) dla poszkodowanych. 

Dwóch współpracowników skazanego również usłyszało wyroki za pranie pieniędzy w działalności gospodarczej. Jeden z nich otrzymał karę więzienia w zawieszeniu, a drugi – rok i trzy miesiące pozbawienia wolności

Przełom dla walki z handlem ludźmi 

Zdaniem przedstawicieli szwedzkich służb wyrok może mieć duże znaczenie dla przyszłych spraw dotyczących wykorzystywania pracowników. 

Linda Erhorn ze szwedzkiej policji granicznej podkreśliła, że decyzja sądu stanowi ważny precedens prawny

Dzięki temu łatwiej będzie w przyszłości udowodnić handel ludźmi w przypadkach, gdy pracownicy są zmuszani do pracy poprzez manipulację, długi lub zależność finansową. 

Eksperci zwracają uwagę, że problem wykorzystywania pracowników z Europy Wschodniej w krajach Europy Zachodniej nadal istnieje. Osoby w trudnej sytuacji życiowej – szczególnie bezdomni lub zadłużeni – są często łatwym celem dla nieuczciwych pośredników pracy. 

Współczesne niewolnictwo w Europie 

Sprawa z Malmö pokazuje, że współczesne niewolnictwo nie jest jedynie problemem odległych regionów świata. Może pojawiać się również w krajach o wysokim poziomie życia. 

Najczęstsze mechanizmy wykorzystywania pracowników to: 

  • zatrzymywanie dokumentów, 
  • tworzenie fikcyjnych długów, 
  • izolowanie pracowników od świata zewnętrznego, 
  • brak wynagrodzenia lub jego symboliczna wysokość, 
  • groźby lub manipulacja psychiczna. 

Organizacje zajmujące się prawami pracowników apelują o większą kontrolę rynku pracy i lepszą ochronę osób zatrudnianych przez pośredników. 

Ostrzeżenie dla pracowników wyjeżdżających za granicę 

Eksperci przypominają, że przed podjęciem pracy za granicą warto dokładnie sprawdzić: 

  • legalność firmy oferującej zatrudnienie, 
  • warunki umowy, 
  • zakwaterowanie i wynagrodzenie, 
  • możliwość kontaktu z ambasadą lub konsulatem. 

Warto również zachować kopie dokumentów i informować bliskich o miejscu pracy. 

Dramat trzech Polaków w Szwecji zakończył się dzięki przypadkowej interwencji policji. Jednak wiele podobnych historii może nigdy nie zostać ujawnionych. Wyrok sądu w Malmö ma być sygnałem, że wykorzystywanie pracowników nie pozostanie bezkarne