Najtańsza energia w UE? Ten kraj pokazuje, jak obniżyć rachunki mimo kryzysu

Łukasz
5 min czytania

W czasie gdy Europa mierzy się z gwałtownym wzrostem cen energii, jeden kraj wyróżnia się na tle całej Unii. Portugalia nie tylko utrzymuje jedne z najniższych cen prądu, ale w dodatku… dalej je obniża. Dla wielu obserwatorów to zaskoczenie — zwłaszcza że mówimy o państwie, które nie posiada dużych zasobów surowców energetycznych.

Różnice w cenach są ogromne. W Polsce energia na rynku dnia następnego kosztuje średnio około 125 euro za MWh. Tymczasem w Portugalii to mniej niż 47 euro. Nawet Hiszpania, która również radzi sobie dobrze, jest nieco droższa.

To nie jest tylko statystyka. Za tymi liczbami stoją realne konsekwencje dla gospodarki, firm i portfeli zwykłych ludzi.

Dlaczego Portugalia płaci mniej za prąd

Klucz do sukcesu Portugalii nie leży w jednym magicznym rozwiązaniu, ale w strukturze całego systemu energetycznego. Najważniejszą rolę odgrywa tam energetyka wodna.

To właśnie elektrownie wodne dostarczają niemal połowę energii w kraju. W przeciwieństwie do wiatru czy słońca, są one stabilne i przewidywalne. Nie wymagają importu paliw, nie są uzależnione od globalnych rynków i – co dziś szczególnie ważne – nie podlegają kosztom emisji CO2.

To sprawia, że Portugalia jest dużo mniej wrażliwa na globalne kryzysy energetyczne. Gdy ceny gazu w Europie eksplodowały po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, portugalski system niemal tego nie odczuł.

W Polsce sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Polski prąd drożeje przez strukturę systemu

Polska energetyka wciąż opiera się w dużej mierze na węglu, który jest coraz droższy przez system opłat za emisję CO2. Jednocześnie rośnie udział gazu, który jest podatny na globalne wahania cen.

W efekcie polski system jest bardziej „nerwowy” – reaguje na każdy większy kryzys na świecie. Gdy rosną ceny gazu, rosną też ceny prądu. Gdy pojawiają się napięcia geopolityczne, rachunki idą w górę.

Portugalia, dzięki swojej strukturze, jest znacznie bardziej odporna.

Różnice w rachunkach są mniejsze niż się wydaje… ale tylko dla gospodarstw

Ciekawostką jest to, że w rachunkach gospodarstw domowych różnice między Polską a Portugalią nie są aż tak ogromne, jak mogłoby się wydawać.

Po doliczeniu wszystkich opłat:

  • w Polsce wychodzi około 1,22 zł za kWh
  • w Portugalii około 1,09 zł

To różnica rzędu kilkunastu procent.

Ale prawdziwy problem pojawia się w przypadku firm.

Przemysł płaci najwięcej – i to zmienia wszystko

Dla przedsiębiorstw kluczowa jest cena samej energii, a nie opłat dodatkowych. I tutaj różnice są już dramatyczne.

W Portugalii energia dla biznesu jest nawet ponad dwa razy tańsza niż w Polsce. To oznacza niższe koszty produkcji, większą konkurencyjność i większą atrakcyjność dla inwestorów.

Nic dziwnego, że to właśnie tam rozwijają się energochłonne branże, centra danych czy projekty związane ze sztuczną inteligencją.

Energia staje się dziś jednym z najważniejszych czynników decydujących o tym, gdzie lokowany jest biznes.

Czy Polska może powtórzyć ten model

To najczęściej zadawane pytanie – i niestety odpowiedź nie jest prosta.

Polska nie ma takich warunków jak Portugalia. Brakuje dużych zasobów wodnych, które pozwalałyby na budowę potężnych elektrowni hydroelektrycznych. To oznacza, że nie możemy po prostu skopiować tego modelu.

Musimy szukać własnej drogi.

W grę wchodzą różne rozwiązania – od energetyki jądrowej, przez farmy wiatrowe na Bałtyku, aż po rozwój technologii wodorowych. Każde z nich ma jednak swoje ograniczenia: wysokie koszty, długi czas realizacji lub brak dojrzałości technologicznej.

Zielony wodór – nadzieja czy odległa przyszłość

Jednym z najbardziej obiecujących kierunków jest wykorzystanie zielonego wodoru. Nadwyżki energii z OZE mogłyby być magazynowane w tej formie, a następnie wykorzystywane do produkcji prądu.

Problem w tym, że technologia wciąż jest na wczesnym etapie rozwoju. Choć pojawiają się przełomy – jak nowe katalizatory zwiększające wydajność – to do masowego zastosowania jeszcze daleka droga.

Dla polskiej gospodarki to oznacza jedno: przez najbliższe lata będziemy musieli funkcjonować przy relatywnie wysokich kosztach energii.

Lekcja z Portugalii

Historia Portugalii pokazuje, że najważniejsza nie jest sama transformacja energetyczna, ale jej jakość.

Nie wystarczy mieć odnawialne źródła energii. Trzeba jeszcze mieć takie, które są stabilne i odporne na zmiany warunków rynkowych.

To właśnie ten element robi największą różnicę.

Polska jest dopiero w trakcie tej drogi. A to oznacza, że przez najbliższe lata energia pozostanie jednym z największych wyzwań dla naszej gospodarki.