Rosnące koszty życia i ostrożniejsze podejście konsumentów do wydatków sprzyjają rozwojowi dyskontów niespożywczych. Potwierdzają to najnowsze wyniki holenderskiej sieci Action, która w pierwszej połowie 2026 roku zwiększyła sprzedaż netto o 14 proc., osiągając 8,3 mld euro. Wzrosła również liczba klientów odwiedzających sklepy, a przedsiębiorstwo kontynuowało intensywną ekspansję na kolejnych rynkach.
- Sprzedaż Action osiągnęła 8,3 mld euro
- Prawie 23 mln klientów każdego tygodnia
- Kryzys kosztów życia napędza dyskonty
- Sieć ma już ponad 3,4 tys. sklepów
- Tysiące nowych pracowników
- Upały zwiększyły popyt na produkty sezonowe
- Niskie ceny, ale nie tylko najtańsze produkty
- Wyniki są mocne, ale tempo wzrostu osłabło
- Action przygotowuje wejście do Stanów Zjednoczonych
- Dyskonty niespożywcze mogą nadal rosnąć
Model działalności oparty na niskich cenach, szybko zmieniającym się asortymencie i dużej liczbie produktów codziennego użytku okazuje się szczególnie atrakcyjny w okresie, gdy gospodarstwa domowe uważniej planują zakupy. Sieć sprzedaje między innymi artykuły gospodarstwa domowego, kosmetyki, narzędzia, tekstylia, dekoracje, zabawki, elektronikę oraz produkty sezonowe.
Action przekonuje, że za dobrymi wynikami stoją nie tylko nowe sklepy, ale również wzrost liczby odwiedzających oraz obniżki cen. W pierwszym półroczu sprzedaż porównywalna, czyli osiągnięta w placówkach działających co najmniej od roku, zwiększyła się o 3,6 proc.
Sprzedaż Action osiągnęła 8,3 mld euro
W okresie pierwszych sześciu miesięcy 2026 roku przychody netto Action wzrosły o 14 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Sieć osiągnęła w tym czasie sprzedaż na poziomie 8,3 mld euro.
Wzrost na poziomie całej grupy był wyraźnie wyższy niż dynamika sprzedaży porównywalnej. Pokazuje to, jak duże znaczenie dla wyników firmy ma rozbudowa sieci handlowej. Każda nowa placówka zwiększa skalę działalności i pozwala docierać do klientów w kolejnych miastach oraz regionach.
Jednocześnie wzrost sprzedaży porównywalnej o 3,6 proc. oznacza, że poprawiły się również wyniki już istniejących sklepów. Nie jest to zatem ekspansja oparta wyłącznie na otwieraniu nowych lokalizacji.
Firma wskazuje, że coraz większą rolę odgrywa wzrost ruchu w placówkach. Klienci częściej odwiedzają sklepy, szukając produktów codziennego użytku w możliwie niskich cenach. Dla sieci oznacza to możliwość zwiększania obrotów nawet w sytuacji, gdy przeciętna wartość pojedynczego koszyka pozostaje pod presją.
Prawie 23 mln klientów każdego tygodnia
W pierwszym półroczu sklepy Action odwiedzało średnio 22,7 mln klientów tygodniowo. Było to o 12 proc. więcej niż rok wcześniej.
Tak szybki wzrost liczby kupujących pokazuje, że dyskont niespożywczy przestaje być miejscem odwiedzanym jedynie okazjonalnie. Coraz częściej staje się regularnym punktem zakupów, szczególnie w przypadku podstawowych artykułów domowych, środków czystości, wyposażenia kuchni, kosmetyków czy produktów przeznaczonych dla dzieci.
Model Action różni się od tradycyjnych sklepów wielobranżowych. Sieć utrzymuje stosunkowo szeroki, ale często zmieniający się asortyment. Część produktów dostępna jest jedynie przez ograniczony czas, co zachęca klientów do regularnego odwiedzania placówek i sprawdzania nowych ofert.
Firma deklaruje, że co tydzień wprowadza około 150 nowych produktów. Duża część asortymentu znajduje się w bardzo niskich przedziałach cenowych, co wzmacnia wizerunek sieci jako miejsca, w którym można dokonać niedrogich, spontanicznych zakupów.
Kryzys kosztów życia napędza dyskonty
Wzrost popularności Action wpisuje się w szerszą zmianę zachowań europejskich konsumentów. Po okresie wysokiej inflacji wiele gospodarstw domowych nadal ostrożnie zarządza pieniędzmi, nawet jeśli tempo wzrostu cen w części państw zaczęło spadać.
Klienci częściej porównują oferty, szukają promocji i rezygnują z droższych produktów markowych na rzecz tańszych zamienników. Dotyczy to już nie tylko żywności, lecz również kosmetyków, wyposażenia mieszkania, dekoracji, narzędzi i niewielkiej elektroniki.
Dyskonty niespożywcze korzystają z podobnego mechanizmu jak sieci spożywcze. Oferują prostsze sklepy, ograniczoną obsługę, dużą rotację towaru i ceny, które mają być zauważalnie niższe niż w tradycyjnych placówkach.
Hajir Hajji, dyrektor generalna Action, podkreśliła, że w okresie ostrożnego zarządzania domowymi budżetami firma koncentruje się na dostarczaniu produktów dobrej jakości po możliwie najniższych cenach. Według spółki właśnie obniżki cen i wzrost liczby klientów były jednymi z głównych czynników poprawy wyników.
Sieć ma już ponad 3,4 tys. sklepów
Na koniec pierwszego półrocza Action prowadził 3423 sklepy w 15 państwach. Od początku roku otwarto 121 nowych lokalizacji.
Skala działalności przedsiębiorstwa rośnie bardzo szybko. Firma wywodząca się z Holandii rozbudowała sieć w wielu krajach Europy Zachodniej i Środkowej, stając się jednym z największych dyskontów niespożywczych na kontynencie.
Ekspansja obejmuje zarówno duże miasta, jak i mniejsze miejscowości. Format sklepów opiera się na stosunkowo prostych lokalizacjach, które nie wymagają tak wysokich nakładów jak rozbudowane galerie handlowe czy wielkopowierzchniowe domy towarowe.
Firma pozostaje przy planie uruchomienia co najmniej 400 nowych placówek w całym 2026 roku. Oznacza to, że w drugiej połowie roku tempo ekspansji będzie musiało znacząco przyspieszyć.
W marcu sieć weszła na rynek chorwacki. Zapowiedziano również uruchomienie pierwszego sklepu w Słowenii, która ma zostać szesnastym europejskim rynkiem Action.
Tysiące nowych pracowników
Rozbudowa sieci wymaga zwiększania zatrudnienia nie tylko w samych sklepach. Nowe miejsca pracy powstają również w centrach dystrybucyjnych, biurach oraz strukturach odpowiedzialnych za transport, logistykę i zarządzanie asortymentem.
W porównaniu z pierwszym półroczem poprzedniego roku Action stworzył 4464 nowe stanowiska. Liczba pracowników zwiększyła się o 6 proc.
Tempo wzrostu zatrudnienia było niższe niż wzrost liczby klientów i przychodów. Może to świadczyć o rosnącej skali działalności oraz wykorzystywaniu istniejącej infrastruktury do obsługi większej liczby sklepów.
Jednocześnie dynamiczna ekspansja stawia przed firmą wyzwania organizacyjne. Sieć musi pozyskiwać tysiące pracowników, rozwijać magazyny i utrzymywać sprawny przepływ towarów pomiędzy dostawcami, centrami dystrybucyjnymi a placówkami.
W przypadku dyskontu, który regularnie zmienia znaczną część oferty, logistyka jest szczególnie istotna. Opóźnienia w dostawach mogłyby prowadzić do pustych półek, a nadmierne zapasy zwiększałyby koszty i zmniejszały atrakcyjność szybko rotującego asortymentu.
Upały zwiększyły popyt na produkty sezonowe
Na wyniki pierwszego półrocza wpływ miała również pogoda. Wysokie temperatury w wielu częściach Europy zwiększyły zainteresowanie produktami letnimi.
Klienci częściej kupowali wentylatory, ręczniki plażowe, dmuchane baseny oraz grille. Dla sieci takich jak Action produkty sezonowe są ważnym elementem oferty, ponieważ generują duży ruch w stosunkowo krótkim okresie.
Szybka reakcja na zmieniającą się pogodę może przynieść znaczący wzrost sprzedaży, ale wiąże się też z ryzykiem. Jeżeli lato okaże się chłodne, firma może pozostać z dużymi zapasami produktów, których sprzedaż poza sezonem jest utrudniona.
Action ogranicza to ryzyko poprzez dużą skalę działalności i możliwość przesuwania towarów między różnymi rynkami. Warunki pogodowe nie są identyczne w całej Europie, dlatego produkt, który sprzedaje się słabiej w jednym państwie, może znaleźć nabywców w innym regionie.
Niskie ceny, ale nie tylko najtańsze produkty
Sukces dyskontu opiera się na przekonaniu klientów, że podczas wizyty zawsze znajdą coś niedrogiego. Nie oznacza to jednak, że każdy produkt musi być najtańszy na rynku.
Znaczenie ma również sposób prezentowania oferty. Duża liczba artykułów w niskich cenach buduje ogólne wrażenie oszczędności, nawet gdy część produktów kosztuje podobnie jak u konkurencji.
Według danych spółki ponad dwie trzecie sprzedawanych produktów kosztuje mniej niż 2 euro. Sieć oferuje około 6 tys. artykułów, w tym marki własne, produkty dostawców oraz towary należące do znanych marek konsumenckich.
Taka struktura pozwala przyciągać klientów poszukujących podstawowych artykułów, a jednocześnie zachęcać ich do zakupów impulsywnych. Osoba przychodząca po środki czystości może wyjść również z dekoracją, narzędziem, zabawką czy akcesorium kuchennym.
Wyniki są mocne, ale tempo wzrostu osłabło
Choć sprzedaż Action zwiększyła się o 14 proc., dynamika była niższa niż rok wcześniej. W pierwszym półroczu 2025 roku przychody rosły o 17,9 proc., a sprzedaż porównywalna zwiększyła się o 6,8 proc.
Nie musi to oznaczać problemów. Wraz ze wzrostem skali działalności utrzymanie bardzo wysokiej dynamiki staje się coraz trudniejsze. Firma posiada już ponad 3,4 tys. sklepów, dlatego każdy kolejny procent wzrostu odpowiada coraz większej kwocie.
Spowolnienie sprzedaży porównywalnej może jednak wskazywać, że europejski rynek stopniowo dojrzewa. W państwach, w których Action działa od wielu lat, kolejne placówki mogą w pewnym stopniu konkurować również z istniejącymi sklepami tej samej sieci.
Dalszy rozwój będzie więc zależał zarówno od otwierania nowych lokalizacji, jak i od zdolności utrzymywania atrakcyjności oferty. Kluczowe pozostaną ceny, jakość produktów, dostępność towarów oraz częstotliwość wprowadzania nowości.
Action przygotowuje wejście do Stanów Zjednoczonych
Europejskie wyniki dają firmie podstawę do podjęcia znacznie większego wyzwania. Action planuje uruchomienie pierwszego sklepu w Stanach Zjednoczonych pod koniec 2027 roku lub na początku 2028 roku.
Pierwsze placówki mają powstać w południowo-wschodniej części kraju. Firma chce rozwijać działalność stopniowo i do końca 2030 roku osiągnąć poziom około 100 sklepów.
Wejście na rynek amerykański będzie wymagało dostosowania oferty do lokalnych warunków. Konsumenci w USA mają inne zwyczaje zakupowe, a rynek taniego handlu jest tam silnie rozwinięty.
Action będzie konkurować między innymi z dużymi sieciami typu dollar store, które posiadają tysiące placówek i rozbudowaną infrastrukturę logistyczną. Europejski model może jednak znaleźć klientów dzięki połączeniu niskich cen, zmieniającego się asortymentu i szerokiej oferty produktów niespożywczych.
Planowana ekspansja jest jednym z najważniejszych kroków w historii przedsiębiorstwa. Dotychczas Action rozwijał się niemal wyłącznie w Europie, gdzie mógł korzystać ze stosunkowo krótkich tras dostaw oraz podobnych regulacji handlowych.
Dyskonty niespożywcze mogą nadal rosnąć
Wyniki Action pokazują, że model taniego sklepu wielobranżowego dobrze odpowiada na obecne potrzeby konsumentów. Klienci chcą ograniczać wydatki, ale nie rezygnują całkowicie z produktów dla domu, kosmetyków, dekoracji czy drobnej elektroniki.
Zamiast całkowicie odkładać zakup, coraz częściej szukają tańszej alternatywy. Dyskonty niespożywcze pozwalają im zachować część dotychczasowych przyzwyczajeń przy mniejszym obciążeniu domowego budżetu.
Największym zagrożeniem dla tego modelu może być pogorszenie jakości produktów lub utrata przewagi cenowej. Wraz ze wzrostem sieci zwiększają się również koszty logistyki, zatrudnienia, energii i wynajmu powierzchni.
Na razie jednak Action skutecznie wykorzystuje zmianę zachowań konsumentów. Sprzedaż na poziomie 8,3 mld euro, niemal 23 mln odwiedzających tygodniowo i plan otwarcia co najmniej 400 nowych placówek pokazują, że europejski boom na dyskonty non-food nie dobiegł końca.
Wręcz przeciwnie – może dopiero wchodzić w kolejny etap, w którym największe sieci będą rozszerzać działalność poza Europę i podejmować walkę o klientów na najbardziej konkurencyjnych rynkach świata.

