Banki zwalniają jednych, zatrudniają innych. Trwa cicha rewolucja na rynku pracy

Łukasz
5 min czytania

Sektor bankowy przechodzi jedną z największych transformacji w swojej historii. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że branża się kurczy. Oddziały znikają z ulic, a kontakt z bankiem przenosi się do aplikacji mobilnych. Jednak za tym obrazem kryje się zupełnie inna rzeczywistość.

Banki wcale nie redukują zatrudnienia jako całości. One je przebudowują. I robią to w sposób bardzo selektywny.

Koniec epoki oddziałów

Jeszcze kilkanaście lat temu bankowość była silnie oparta na fizycznej obecności. Placówki były podstawowym kanałem sprzedaży i obsługi klienta.

Dziś ten model traci znaczenie. Liczba oddziałów w Polsce spadła o kilka tysięcy, a wraz z nimi zniknęły dziesiątki tysięcy miejsc pracy. Od 2010 roku ubyło ponad 50 tys. etatów związanych bezpośrednio z obsługą klientów w placówkach.

To efekt zmiany zachowań klientów. Coraz mniej osób odwiedza bank osobiście. Przelewy, kredyty, inwestycje czy nawet kontakt z doradcą odbywają się online.

Bank przestał być miejscem. Stał się usługą dostępną w smartfonie.

Zatrudnienie jednak rośnie

Paradoks polega na tym, że mimo zamykania oddziałów całkowite zatrudnienie w sektorze znów rośnie.

Po latach spadków nastąpiło odwrócenie trendu. Od 2022 roku liczba pracowników banków systematycznie się zwiększa. W ciągu kilku lat przybyło ponad 6 tys. nowych miejsc pracy.

To jednak nie oznacza powrotu do starego modelu. Nowe etaty powstają w zupełnie innych obszarach niż wcześniej.

Przeniesienie ciężaru do central

Największa zmiana dotyczy struktury zatrudnienia.

Jeszcze kilkanaście lat temu większość pracowników banków pracowała w oddziałach. Dziś dominują centra operacyjne i centrale, gdzie zatrudnieni są specjaliści od technologii, analityki i zarządzania ryzykiem.

Obecnie w centralach pracuje ponad 90 tys. osób i ta liczba szybko rośnie. To właśnie tam powstają nowe produkty, rozwijane są aplikacje mobilne i podejmowane kluczowe decyzje biznesowe.

Bank przestaje być instytucją sprzedażową. Coraz bardziej przypomina firmę technologiczną.

Kogo dziś szukają banki

Nowe potrzeby oznaczają nowe profile pracowników.

Najbardziej poszukiwani są dziś specjaliści z obszaru IT, cyberbezpieczeństwa oraz analizy danych. Równie ważne są kompetencje związane z regulacjami, ryzykiem i zgodnością z przepisami.

Rosną także wymagania wobec kandydatów. Coraz więcej stanowisk ma charakter ekspercki. Liczy się nie tylko wiedza, ale też umiejętność pracy z danymi i nowoczesnymi narzędziami.

Szczególne znaczenie zyskuje sztuczna inteligencja. Nie chodzi jednak o zastępowanie ludzi, ale o zmianę sposobu pracy.

Banki inwestują w automatyzację i narzędzia wspierające pracowników, co pozwala uprościć procesy i zwiększyć efektywność.

AI zmienia zasady gry

Wbrew popularnym obawom sztuczna inteligencja nie powoduje dziś masowych zwolnień.

Jej wpływ jest bardziej subtelny. Automatyzuje powtarzalne zadania i przesuwa pracowników w stronę bardziej zaawansowanych ról.

To oznacza, że osoby bez kompetencji cyfrowych mogą mieć coraz trudniej. Z kolei eksperci technologiczni stają się jedną z najbardziej pożądanych grup na rynku pracy.

Czy wrócą zwolnienia

Kluczowe pytanie dotyczy przyszłości. Czy w razie pogorszenia wyników banki znów zaczną masowo zwalniać?

Wszystko wskazuje na to, że scenariusz z czasów pandemii raczej się nie powtórzy.

Banki zmieniły sposób zarządzania kosztami. Zamiast gwałtownych redukcji preferują stopniowe dostosowywanie zatrudnienia.

Oznacza to dalsze spłaszczanie struktur, łączenie ról i ograniczanie kosztów stałych. Proces będzie kontynuowany, ale w bardziej kontrolowany sposób.

Wojna o specjalistów

Równolegle trwa silna rywalizacja o najlepszych pracowników.

Eksperci z doświadczeniem w finansach, IT czy analizie danych są dziś bardzo trudni do pozyskania. Banki konkurują o nich nie tylko między sobą, ale także z firmami technologicznymi.

Coraz większą rolę odgrywa budowanie marki pracodawcy i oferowanie możliwości rozwoju.

W wielu przypadkach firmy stawiają także na rekrutację wewnętrzną. Pracownicy są przekwalifikowywani i przenoszeni do nowych ról zamiast zwalniani.

Nowa definicja pracy w banku

Zmiany w sektorze bankowym to coś więcej niż tylko przesunięcia kadrowe.

To transformacja całego modelu działania. Banki przestają być instytucjami opartymi na fizycznej obecności i papierowych procesach. Stają się cyfrowymi organizacjami, które działają szybciej i bardziej elastycznie.

Dla pracowników oznacza to konieczność ciągłego rozwoju. Dla klientów większą wygodę.

A dla całej branży początek nowej ery, w której technologia i dane będą ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.