SpaceX wstrząsnął Wall Street. Największy debiut giełdowy w historii już wpływa na rynek

Kamil
6 min czytania

Wall Street była świadkiem wydarzenia, które wielu analityków określa jako jeden z najważniejszych momentów w historii współczesnego rynku kapitałowego. SpaceX, firma kontrolowana przez Elona Muska, oficjalnie zadebiutowała na nowojorskiej giełdzie, przeprowadzając największą ofertę publiczną (IPO) w historii.

Już przed pierwszym dniem notowań spółka wywoływała ogromne emocje wśród inwestorów, funduszy inwestycyjnych i analityków. Skala zainteresowania była tak duża, że część ekspertów zaczęła wskazywać, iż sam proces przygotowań do debiutu mógł mieć wpływ na zachowanie całego amerykańskiego rynku akcji.

Rekordowe IPO SpaceX

Oferta publiczna SpaceX przeszła do historii przede wszystkim ze względu na swoją skalę.

Spółka sprzedała inwestorom:

  • 555,6 mln akcji,
  • po cenie 135 dolarów za sztukę,
  • pozyskując łącznie 75 mld dolarów.

To największa kwota, jaką kiedykolwiek udało się zebrać podczas giełdowego debiutu.

Przy takiej wycenie kapitalizacja SpaceX osiągnęła około:

1,77 biliona dolarów.

Oznacza to, że już pierwszego dnia notowań firma znalazła się w ścisłej czołówce najcenniejszych przedsiębiorstw w Stanach Zjednoczonych.

Dla porównania, rekordowe wcześniej IPO Saudi Aramco przyniosło około 29,4 mld dolarów, choć sama spółka była wyceniana na podobnym poziomie.

Debiut lepszy od oczekiwań

Jeszcze przed rozpoczęciem sesji inwestorzy składali zlecenia sugerujące, że akcje mogą otworzyć się nawet w okolicach 175 dolarów.

Ostatecznie kurs otwarcia wyniósł:

150 dolarów za akcję.

To i tak oznaczało wzrost o około 12 proc. względem ceny ustalonej podczas IPO.

Tak silny popyt potwierdził ogromne zainteresowanie inwestorów zarówno samą marką SpaceX, jak i osobą Elona Muska.

SpaceX to już nie tylko kosmos

Choć większość osób kojarzy SpaceX przede wszystkim z rakietami Falcon, programem Starship czy internetem satelitarnym Starlink, część inwestorów widzi przyszłość firmy zupełnie gdzie indziej.

Coraz częściej eksperci wskazują, że największa wartość przedsiębiorstwa może być związana z rozwojem sztucznej inteligencji.

Według części analityków SpaceX przestaje być klasyczną firmą kosmiczną.

Staje się raczej gigantem technologicznym, który chce połączyć:

  • infrastrukturę orbitalną,
  • centra danych,
  • sztuczną inteligencję,
  • komunikację satelitarną,
  • usługi dla biznesu.

To właśnie ten potencjał sprawia, że inwestorzy są gotowi płacić za akcje spółki wielokrotność obecnych zysków.

Czy SpaceX wywołał korektę na Wall Street?

Wielu ekspertów zwróciło uwagę na ciekawą zależność.

W czasie trwania zapisów na akcje SpaceX amerykańskie indeksy giełdowe zaczęły zachowywać się słabiej.

Szczególnie było to widoczne na:

  • Nasdaq 100,
  • S&P 500,
  • spółkach związanych z AI.

Powód może być prosty.

Aby kupić akcje SpaceX, fundusze inwestycyjne musiały zgromadzić ogromne ilości gotówki.

Najłatwiejszym sposobem było częściowe ograniczenie pozycji w innych spółkach technologicznych.

W praktyce oznaczało to sprzedaż części akcji takich gigantów jak:

  • Nvidia,
  • Microsoft,
  • Amazon,
  • Alphabet,
  • Meta.

75 miliardów dolarów trzeba było skądś wziąć

Skala oferty robi ogromne wrażenie.

75 mld dolarów to kwota, która nawet dla amerykańskiego rynku nie jest obojętna.

Dodatkowo pojawiły się informacje, że zainteresowanie IPO było nawet czterokrotnie większe od dostępnej puli akcji.

Oznaczałoby to, że inwestorzy próbowali zgromadzić setki miliardów dolarów płynności.

To właśnie dlatego część zarządzających funduszami uważa, że rekordowy debiut mógł przyczynić się do krótkoterminowej presji na amerykańskich indeksach.

Nie wszyscy są przekonani

Nie brakuje jednak sceptyków.

Część ekspertów podkreśla, że korekta na rynku była zbyt duża, aby tłumaczyć ją wyłącznie IPO SpaceX.

W czerwcu wartość rynkowa tzw. Magnificent Seven, czyli siedmiu największych amerykańskich spółek technologicznych, zmniejszyła się o około:

2 biliony dolarów.

To wielokrotnie więcej niż wartość całej emisji SpaceX.

Zdaniem części analityków za osłabieniem rynku odpowiadały również:

  • obawy o inflację,
  • możliwość podwyżek stóp procentowych,
  • napięcia na Bliskim Wschodzie,
  • realizacja zysków po wcześniejszych wzrostach.

Kolejny test już wkrótce

Choć SpaceX dopiero rozpoczął giełdową przygodę, rynek już patrzy na kolejny ważny moment.

Spółka może bowiem w niedalekiej przyszłości zostać włączona do najważniejszych indeksów giełdowych.

Na razie nie ma szans na wejście do S&P 500, ponieważ nie spełnia jeszcze wymaganych kryteriów dotyczących długości notowań i udziału akcji w wolnym obrocie.

Znacznie bardziej realny jest jednak awans do:

  • Nasdaq 100,
  • indeksów FTSE Russell.

ETF-y będą musiały kupić akcje

Włączenie do indeksów oznacza automatyczne zakupy ze strony funduszy pasywnych.

ETF-y odwzorowujące skład indeksów będą musiały nabyć akcje SpaceX, aby odzwierciedlić nową strukturę portfela.

Szacunki banku JP Morgan wskazują, że:

  • awans do Nasdaq 100 mógłby wygenerować około 4,3 mld dolarów dodatkowego popytu,
  • wejście do Russell 1000 około 4 mld dolarów,
  • przyszłe wejście do S&P 500 nawet około 10 mld dolarów.

Dla kursu akcji może to stanowić dodatkowe wsparcie.

AI pozostaje głównym argumentem inwestorów

Kluczowym pytaniem pozostaje jednak to, czy SpaceX zdoła uzasadnić swoją gigantyczną wycenę.

Obecnie inwestorzy nie kupują wyłącznie rakiet czy satelitów.

Kupują przede wszystkim wizję.

Wizję przyszłości, w której:

  • sztuczna inteligencja,
  • infrastruktura kosmiczna,
  • komunikacja satelitarna,
  • przetwarzanie danych,

stanowią jeden z najważniejszych segmentów globalnej gospodarki.

Jeżeli Elon Musk zrealizuje te plany, SpaceX może stać się jednym z największych beneficjentów rewolucji AI. Jeśli jednak rozwój technologii okaże się wolniejszy od oczekiwań, obecna wycena będzie coraz trudniejsza do obrony.

Jedno jest pewne — debiut SpaceX już zapisał się w historii Wall Street, a jego wpływ na rynek może być odczuwalny jeszcze przez wiele miesięcy.

Secret Link