Konflikt zbrojny w Iranie może mieć dla globalnej gospodarki znacznie poważniejsze konsekwencje, niż początkowo zakładano. Nie chodzi jedynie o wzrost cen ropy czy gazu. Coraz większym problemem staje się destabilizacja światowych łańcuchów dostaw, która może doprowadzić do sytuacji, w której przedsiębiorstwa nie będą w stanie realizować podpisanych wcześniej kontraktów.
- Blokada cieśniny Ormuz i jej skutki
- Problemy mogą dotknąć wielu sektorów gospodarki
- Zasada: umów należy dotrzymywać
- Siła wyższa – gdy wykonanie umowy staje się niemożliwe
- Kluczowe znaczenie zapisów w umowie
- Alternatywa: klauzula rebus sic stantibus
- Różnica między siłą wyższą a rebus sic stantibus
- Spory mogą trwać latami
- Polskie firmy muszą przygotować się na kryzysy
- Wojna może zmienić globalny handel
Polskie firmy, podobnie jak przedsiębiorstwa w innych krajach, muszą mierzyć się z pytaniem: co zrobić, gdy dostawa surowca nie dociera na czas, transport zostaje zablokowany, a produkcja staje z powodu braku energii lub materiałów?
W takich przypadkach kluczowe znaczenie mogą mieć przepisy prawa dotyczące siły wyższej oraz zasady rebus sic stantibus, które pozwalają na zmianę lub nawet rozwiązanie umowy w wyjątkowych okolicznościach.
Blokada cieśniny Ormuz i jej skutki
Jednym z najpoważniejszych problemów związanych z konfliktem na Bliskim Wschodzie jest sytuacja w cieśninie Ormuz – jednym z najważniejszych szlaków transportowych świata.
W normalnych warunkach przez ten wąski korytarz morski przepływa:
- około 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej,
- ogromna część transportu skroplonego gazu ziemnego (LNG).
Od rozpoczęcia działań wojennych ruch statków w regionie jest poważnie ograniczony. W efekcie ceny surowców energetycznych zaczęły rosnąć, a firmy coraz częściej obawiają się przerw w dostawach.
Eksperci podkreślają, że jeśli zakłócenia w transporcie utrzymają się dłużej, problemy mogą odczuć nie tylko firmy energetyczne, ale także wiele innych branż.
Problemy mogą dotknąć wielu sektorów gospodarki
Zakłócenia w dostawach surowców szybko przekładają się na inne gałęzie gospodarki.
Najbardziej narażone mogą być m.in.:
- rolnictwo, które potrzebuje nawozów i paliw,
- budownictwo, zależne od cen energii i materiałów,
- przemysł produkcyjny, oparty na stabilnych dostawach komponentów.
Jeśli transport zostanie zakłócony, a surowce nie dotrą na czas, wiele przedsiębiorstw może znaleźć się w sytuacji, w której realizacja wcześniej podpisanych umów stanie się niemożliwa.
Zasada: umów należy dotrzymywać
Podstawą funkcjonowania obrotu gospodarczego jest zasada pacta sunt servanda, która oznacza, że zawarte umowy powinny być wykonywane niezależnie od okoliczności.
W praktyce oznacza to, że przedsiębiorca, który nie dostarczy towaru lub nie zrealizuje usługi zgodnie z umową, może ponosić odpowiedzialność finansową.
Jednak w sytuacjach nadzwyczajnych prawo przewiduje pewne wyjątki.
Siła wyższa – gdy wykonanie umowy staje się niemożliwe
Jednym z takich wyjątków jest tzw. siła wyższa.
To zdarzenie zewnętrzne, którego nie można było przewidzieć ani mu zapobiec, a które powoduje, że wykonanie umowy staje się fizycznie lub prawnie niemożliwe.
Do klasycznych przykładów siły wyższej należą:
- wojny i konflikty zbrojne
- sankcje międzynarodowe
- katastrofy naturalne
- blokady transportowe
W przypadku wojny w Iranie mogą to być np.:
- zamknięcie szlaków transportowych,
- brak dostępu do surowców,
- zniszczenie infrastruktury logistycznej.
W takich sytuacjach przedsiębiorca może powołać się na siłę wyższą, aby ograniczyć swoją odpowiedzialność za niewykonanie kontraktu.
Kluczowe znaczenie zapisów w umowie
W polskim prawie nie istnieje jedna ustawowa definicja siły wyższej. Dlatego ogromne znaczenie ma to, w jaki sposób została ona opisana w konkretnej umowie.
W wielu kontraktach – zwłaszcza w branży surowcowej – znajdują się specjalne klauzule, które określają:
- kiedy można powołać się na siłę wyższą,
- jakie są konsekwencje dla stron umowy,
- czy kontrakt zostaje zawieszony, czy rozwiązany.
Jeśli takie zapisy istnieją, przedsiębiorcy mają większą ochronę w przypadku nagłych wydarzeń.
Alternatywa: klauzula rebus sic stantibus
Drugim ważnym mechanizmem prawnym jest zasada rebus sic stantibus.
Dotyczy ona sytuacji, w których wykonanie umowy nadal jest możliwe, ale wskutek nadzwyczajnej zmiany okoliczności stało się wyjątkowo trudne lub grozi jednej ze stron poważną stratą.
W polskim prawie reguluje ją art. 357¹ Kodeksu cywilnego.
Zgodnie z tym przepisem sąd może:
- zmienić sposób wykonania umowy,
- zmienić wysokość świadczenia,
- a nawet rozwiązać umowę.
Mechanizm ten stosuje się jednak tylko w wyjątkowych sytuacjach i często wymaga postępowania sądowego.
Różnica między siłą wyższą a rebus sic stantibus
Choć oba mechanizmy dotyczą nadzwyczajnych okoliczności, ich zastosowanie jest inne.
Siła wyższa dotyczy sytuacji, gdy wykonanie umowy jest niemożliwe.
Rebus sic stantibus odnosi się do przypadków, gdy wykonanie umowy jest możliwe, ale prowadziłoby do ogromnych strat lub nadmiernych trudności.
W praktyce oznacza to dwa kluczowe pytania:
- Czy umowa z powodu wojny stała się niewykonalna?
- Czy jej realizacja doprowadziłaby firmę do poważnych strat?
Odpowiedź na te pytania decyduje o tym, z jakiego mechanizmu prawnego można skorzystać.
Spory mogą trwać latami
Eksperci przypominają, że konflikty dotyczące niewykonania umów często kończą się w sądach lub w arbitrażu.
Takie postępowania mogą trwać wiele lat i wiązać się z wysokimi kosztami dla obu stron.
Dlatego w praktyce wiele firm decyduje się na renegocjacje kontraktów lub zawarcie ugody, zanim sprawa trafi do sądu.
Podobne sytuacje miały miejsce w ostatnich latach po:
- pandemii COVID-19
- wybuchu wojny w Ukrainie
Polskie firmy muszą przygotować się na kryzysy
Eksperci rynku prawnego podkreślają, że wydarzenia ostatnich lat pokazały, jak ważne są dobrze przygotowane umowy.
Coraz więcej kontraktów zawiera dziś:
- klauzule siły wyższej,
- mechanizmy renegocjacji cen,
- zapisy dotyczące nadzwyczajnych zmian gospodarczych.
Dzięki temu przedsiębiorstwa mogą lepiej reagować na kryzysy, które destabilizują globalny handel.
Wojna może zmienić globalny handel
Jeśli konflikt w Iranie będzie się przedłużał, jego skutki mogą być odczuwalne w wielu częściach świata.
Zakłócenia w transporcie surowców, wzrost kosztów energii i problemy z logistyką mogą doprowadzić do poważnych zmian w globalnych łańcuchach dostaw.
Dla przedsiębiorców oznacza to jedno – konieczność przygotowania się na scenariusze, które jeszcze kilka lat temu wydawały się mało prawdopodobne.

