Awans już nie kusi jak kiedyś. Coraz więcej pracowników mówi „nie” karierze menedżera

Łukasz
6 min czytania

Jeszcze do niedawna ścieżka kariery wydawała się oczywista – rozwój oznaczał awans, większy zespół, wyższe stanowisko i prestiż. Dziś ten model zaczyna się kruszyć. Coraz więcej pracowników świadomie rezygnuje z funkcji kierowniczych, uznając je za zbyt obciążające psychicznie i niewspółmierne finansowo.

Nowe dane pokazują wyraźny trend: rola menedżera przestaje być celem samym w sobie, a dla wielu staje się wręcz czymś, czego należy unikać.

Mniej chętnych do zarządzania ludźmi

Z raportu Global Talent Barometer wynika, że tylko 39 proc. przedstawicieli pokolenia X oraz 56 proc. millenialsów chce objąć stanowisko kierownicze. To wyraźny sygnał, że tradycyjna hierarchia w pracy przestaje być atrakcyjna.

Jeszcze bardziej niepokojące dla firm są dane dotyczące obecnych menedżerów – aż 40 proc. z nich rozważa odejście ze swojej roli.

To oznacza, że rynek pracy może w najbliższych latach zmierzyć się z poważnym problemem braku liderów. Eksperci mówią już wprost o „kryzysie sukcesji”.

Awans, który okazał się pułapką

Historia Anny doskonale pokazuje, jak wygląda zderzenie wyobrażeń o awansie z rzeczywistością.

Przez lata pracowała samodzielnie, miała dużą swobodę i kontrolę nad swoją pracą. Jednak presja społeczna i poczucie, że „trzeba iść wyżej”, skłoniły ją do objęcia stanowiska kierowniczego.

Efekt? Minimalna podwyżka i ogromny wzrost stresu.

Zamiast rozwijać się zawodowo, codziennie musiała rozwiązywać konflikty, pilnować terminów i radzić sobie z problemami zespołu.

— Rano siedziałam w samochodzie i płakałam. Na samą myśl o pracy dostawałam ataku paniki — wspomina.

To doświadczenie nie jest wyjątkiem. Dla wielu osób awans oznacza przejście z roli specjalisty do roli „strażaka”, który gasi nieustanne kryzysy.

Stres większy niż korzyści

Eksperci rynku pracy wskazują, że głównym powodem spadku zainteresowania rolami menedżerskimi jest rosnąca świadomość kosztów psychicznych.

Zarządzanie ludźmi oznacza:

  • ciągłe konflikty i napięcia,
  • odpowiedzialność za wyniki innych,
  • presję ze strony przełożonych,
  • konieczność bycia „pośrodku” między zarządem a zespołem.

Do tego dochodzi brak realnego wsparcia – wielu nowych menedżerów nie otrzymuje odpowiednich narzędzi ani szkoleń.

Efekt jest prosty: więcej obowiązków, więcej stresu i często tylko symbolicznie wyższe wynagrodzenie.

Wypalenie zawodowe przyspiesza decyzje

Według danych aż 66 proc. pracowników doświadcza wypalenia zawodowego.

W takiej sytuacji dokładanie sobie kolejnych obowiązków wydaje się irracjonalne.

Dla wielu osób awans przestaje być nagrodą, a zaczyna być ryzykiem – utraty zdrowia, energii i równowagi między pracą a życiem prywatnym.

To szczególnie widoczne wśród osób, które łączą pracę z obowiązkami rodzinnymi.

Marzenie, które przestało cieszyć

Podobne doświadczenia ma Paulina, która zamieniła stabilną pracę na kreatywne stanowisko w branży wideo.

Początkowo była zachwycona – dostała szansę na realizację swojej pasji.

Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Praca była powtarzalna, podporządkowana wymaganiom klientów i pozbawiona kreatywnej swobody.

Kiedy zaproponowano jej awans i dużą podwyżkę, nie poczuła radości.

— Wróciłam do domu i zaczęłam płakać — wspomina.

Miesiąc później zrezygnowała z pracy i wróciła do freelancingu, wybierając spokój zamiast prestiżu.

Święty spokój ważniejszy niż stanowisko

Coraz więcej osób podejmuje podobne decyzje.

Emilia, która przez lata prowadziła klub muzyczny i organizowała duże wydarzenia, zrezygnowała z własnego biznesu na rzecz spokojniejszej pracy.

Zarabia mniej, ale zyskała stabilność i czas dla rodziny.

— Nie chcę już tej presji. Chcę normalnie żyć — mówi.

To pokazuje wyraźną zmianę priorytetów – dla wielu ludzi sukces to dziś nie stanowisko, lecz komfort życia.

Nowa definicja kariery

Zmienia się również podejście do rozwoju zawodowego.

Coraz popularniejszy staje się tzw. rozwój poziomy – czyli pogłębianie kompetencji w swojej dziedzinie zamiast zarządzania innymi.

W wielu przypadkach taka ścieżka okazuje się bardziej opłacalna finansowo i mniej obciążająca psychicznie.

Anna po rezygnacji z roli menedżera zaczęła pracować jako niezależna ekspertka i – jak sama przyznaje – zarabia dziś więcej niż wcześniej.

Firmy mają coraz większy problem

Dla organizacji to poważne wyzwanie.

Brak chętnych do zarządzania zespołami oznacza trudności w budowaniu struktur i rozwijaniu biznesu.

Eksperci podkreślają, że przyszłe zespoły będą coraz bardziej złożone – obejmujące pracowników etatowych, freelancerów i technologie.

Zarządzanie takim środowiskiem wymaga wysokich kompetencji, ale jednocześnie coraz mniej osób chce się tego podejmować.

Co mogą zrobić pracodawcy

Aby odwrócić ten trend, firmy muszą zmienić podejście do ról menedżerskich.

Kluczowe działania to:

  • wyższe wynagrodzenia adekwatne do odpowiedzialności,
  • ograniczenie obowiązków administracyjnych,
  • większa elastyczność pracy,
  • realne wsparcie i szkolenia,
  • możliwość „testowania” roli lidera bez pełnej odpowiedzialności.

Coraz częściej mówi się też o wykorzystaniu doświadczenia starszych pracowników w roli mentorów lub doradców.

Awans przestaje być oczywistym wyborem

Jeszcze kilka lat temu odmowa awansu była postrzegana jako brak ambicji.

Dziś coraz częściej jest oznaką świadomości i dbania o własne zdrowie oraz jakość życia.

Rynek pracy zmienia się szybciej, niż wiele firm jest gotowych przyznać.

A wraz z nim zmienia się definicja sukcesu – z pionowej kariery na bardziej zrównoważone, indywidualne podejście do pracy.

Nowa era pracy już się zaczęła

To, co jeszcze niedawno było wyjątkiem, dziś staje się trendem.

Pracownicy coraz częściej wybierają spokój zamiast prestiżu, autonomię zamiast zarządzania i równowagę zamiast ciągłego awansu.

Dla firm oznacza to konieczność dostosowania się do nowych realiów.

Dla pracowników – większą swobodę wyboru.

A dla całego rynku pracy – początek zupełnie nowego modelu kariery.