RPP podjęła decyzję. Kredytobiorcy muszą uzbroić się w cierpliwość

Kamil
6 min czytania

Rada Polityki Pieniężnej nie zaskoczyła rynku. Na wtorkowym posiedzeniu członkowie RPP zdecydowali o pozostawieniu stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego bez zmian. Oznacza to, że podstawowa stopa referencyjna nadal wynosi 3,75 proc., a perspektywa szybkich obniżek kosztu pieniądza w Polsce staje się coraz mniej prawdopodobna.

Decyzja była zgodna z oczekiwaniami większości ekonomistów, którzy od kilku miesięcy wskazują, że obecne warunki gospodarcze nie dają przestrzeni do luzowania polityki monetarnej. Coraz częściej pojawiają się nawet prognozy sugerujące, że stopy procentowe mogą pozostać na obecnym poziomie przez najbliższe dwa lub trzy lata.

Dla milionów kredytobiorców oznacza to jedno – raty kredytów hipotecznych prawdopodobnie nie będą już spadać, a w niektórych scenariuszach mogą nawet ponownie wzrosnąć.

Stopy procentowe pozostają bez zmian

Po zakończeniu posiedzenia Rada Polityki Pieniężnej poinformowała, że wszystkie podstawowe stopy NBP zostają utrzymane na dotychczasowym poziomie.

Obecnie wynoszą one:

  • stopa referencyjna – 3,75 proc.,
  • stopa lombardowa – 4,25 proc.,
  • stopa depozytowa – 3,25 proc.,
  • stopa redyskontowa weksli – 3,80 proc.,
  • stopa dyskontowa weksli – 3,85 proc.

Najważniejsza dla gospodarki pozostaje stopa referencyjna, ponieważ to właśnie ona wpływa na poziom oprocentowania kredytów, lokat oraz koszt finansowania przedsiębiorstw.

RPP nadal obawia się inflacji

W komunikacie po posiedzeniu członkowie Rady podkreślili, że dalsze decyzje będą uzależnione od rozwoju sytuacji gospodarczej oraz inflacyjnej.

Szczególną uwagę zwracają obecnie na:

  • ceny surowców energetycznych,
  • sytuację geopolityczną na świecie,
  • inflację w największych gospodarkach,
  • politykę fiskalną państwa,
  • regulacje dotyczące cen paliw,
  • tempo wzrostu wynagrodzeń.

W praktyce oznacza to, że bank centralny nie chce podejmować pochopnych decyzji w okresie dużej niepewności gospodarczej.

Konflikt na Bliskim Wschodzie zmienił sytuację

Jeszcze kilka miesięcy temu część ekonomistów zakładała możliwość dalszych obniżek stóp procentowych.

Sytuacja zmieniła się jednak po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Wzrost cen ropy, problemy z transportem surowców oraz niepewność dotycząca przyszłości Cieśniny Ormuz zwiększyły ryzyko ponownego wzrostu inflacji.

To właśnie dlatego RPP zdecydowała się przyjąć strategię wyczekiwania.

Bank centralny chce najpierw zobaczyć, jak sytuacja geopolityczna wpłynie na ceny energii, paliw oraz koszty życia w Polsce.

Ekonomiści nie widzą przestrzeni do obniżek

Coraz więcej prognoz wskazuje, że obecny poziom stóp może utrzymać się wyjątkowo długo.

Według ankiety przeprowadzonej wśród ekonomistów przez Europejski Kongres Finansowy pierwsza obniżka stóp procentowych mogłaby nastąpić dopiero:

w latach 2028–2029

i to jedynie w ograniczonej skali.

Tak konserwatywne prognozy wynikają przede wszystkim z oczekiwań dotyczących inflacji.

Eksperci zakładają, że wskaźnik cen konsumpcyjnych będzie stopniowo spadał, ale powrót dokładnie do celu inflacyjnego NBP wynoszącego 2,5 proc. może potrwać jeszcze kilka lat.

Inflacja nadal pozostaje kluczowym problemem

Choć ostatnie odczyty inflacyjne były lepsze od oczekiwań, bank centralny nie chce ryzykować przedwczesnego luzowania polityki pieniężnej.

Ekonomiści przewidują, że średnioroczna inflacja wyniesie:

  • około 3,3 proc. w 2026 roku,
  • około 3,1 proc. w 2027 roku.

To poziomy mieszczące się wprawdzie w dopuszczalnym paśmie odchyleń od celu NBP, ale nadal wyższe od samego celu inflacyjnego.

Dla RPP oznacza to argument za utrzymywaniem obecnych stóp przez dłuższy czas.

Co oznacza decyzja dla kredytobiorców?

Największe zainteresowanie decyzją RPP tradycyjnie wykazują osoby spłacające kredyty hipoteczne.

W przypadku większości kredytów oprocentowanie jest powiązane z rynkową stawką WIBOR.

Jeżeli stopy procentowe pozostają bez zmian, WIBOR również utrzymuje się na zbliżonym poziomie.

Oznacza to, że raty kredytów nie powinny obecnie znacząco się zmieniać.

Jednocześnie nie ma już większych szans na szybkie obniżki, które mogłyby przynieść wyraźną ulgę kredytobiorcom.

Raty mogą nawet wzrosnąć

Rynek finansowy zakłada obecnie niewielki wzrost stawek WIBOR w najbliższych miesiącach.

Kontrakty terminowe FRA sugerują, że WIBOR 3M może wzrosnąć:

z obecnych około 3,86 proc.

do około:

4,01 proc.

w ciągu pół roku.

Choć nie jest to duża zmiana, może przełożyć się na wzrost miesięcznych rat.

Według wyliczeń ekspertów kredyt hipoteczny na:

  • 500 tys. zł,
  • okres 30 lat,

mógłby oznaczać wzrost miesięcznej raty o około:

113 zł.

Kredyty ze stałym oprocentowaniem drożeją szybciej

Jeszcze większe znaczenie dla nowych kredytobiorców mają obecnie stawki IRS, które wpływają na oprocentowanie kredytów ze stałą stopą.

Po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie wskaźniki te mocno wzrosły.

Jeszcze w lutym wynosiły około:

3,7 proc.

Następnie wzrosły nawet do:

4,79 proc.

Obecnie spadły do około:

4,41 proc.

Mimo poprawy nadal pozostają znacznie wyżej niż na początku roku.

To oznacza, że nowe kredyty hipoteczne ze stałym oprocentowaniem są dziś wyraźnie droższe niż jeszcze kilka miesięcy temu.

Stabilizacja stóp staje się scenariuszem bazowym

Coraz więcej analityków uważa, że najbliższe miesiące upłyną pod znakiem stabilizacji polityki pieniężnej.

Dla RPP kluczowe będzie obserwowanie inflacji, rynku pracy oraz sytuacji na światowych rynkach surowcowych.

Jeżeli ceny ropy pozostaną pod kontrolą, a inflacja nie zacznie ponownie przyspieszać, obecny poziom stóp może utrzymać się przez bardzo długi czas.

Na ten moment zarówno ekonomiści, jak i rynek finansowy są zgodni co do jednego – era szybkich obniżek stóp procentowych w Polsce dobiegła końca, a kredytobiorcy muszą przygotować się na okres długotrwałej stabilizacji kosztu pieniądza.

Secret Link